

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościDyrektora z importu daj nam ministrze!
Strona 2 z 3 Nie jestem entuzjastą piłki nożnej, jest mi ona całkowicie obojętna. Ale nawet taki sportowy ignorant jak ja widział i wiedział, chociażby z gazet i telewizji, jak nasza narodowa drużyna pogrążała się w kompletnym upadku. Aż wreszcie ktoś wpadł na pomysł i zaangażował Leo Beenhakkera. Oczywiście od razu rozpoczęły się krytyki wszelkich krajowych mesjaszów futbolu: byłych piłkarzy, tzw. działaczy, dziennikarzy sportowych i byłych trenerów kadry narodowej. Ci ostatni tym głośniej krytykowali, im sami mniej sukcesów odnieśli w przeszłości. Zagraniczny selekcjoner spokojnie jednak pracował, mozolnie budował zespół, zaczął odnosić sukcesy. A teraz dostaje nawet wysokie odznaczenia państwowe! Skąd się wziął ten sukces? Mało jest przecież wybitnych polskich piłkarzy, Beenhakker musiał pracować z tymi samymi sportowcami, co jego poprzednicy. Sam trener nie jest też przecież trenerską gwiazdą pierwszej wielkości, to po prostu "tylko" bardzo dobry fachowiec. Podstawą sukcesu wydaje mi się czas. Otóż po kilku porażkach polskiej reprezentacji pojawiły się nawoływania o odwołanie selekcjonera, jednak kontrakt nie został zerwany i w końcu pojawiły się sukcesy. Nędza polskiej opery (i nie mam na myśli tylko Opery Narodowej) nie wynika z braku dobrych śpiewaków. Nie każdy z nich robi taką karierę, jak np. Ewa Podleś, ale są utalentowani, muzykalni, dobrze wykształceni i profesjonalni. Coraz więcej polskich nazwisk można zobaczyć na afiszach naprawdę liczących się teatrów operowych świata. Muzyków też mamy profesjonalnych, grają w wielu orkiestrach na całym świecie, a w wielu z nich są nawet kapelmistrzami. Zresztą dyrekcja Jacka Kaspszyka dobitnie udowodniła, że w ciągu paru lat z nędznie grającej kapeli można stworzyć zespół prezentujący prawdziwie europejski poziom. Ten sam zespół wystraszył mnie ostatnio w trakcie Opowieści Hoffmanna pod dyrekcją aktualnego szefa muzycznego. Analogie pomiędzy kondycją polskiej opery i polskiej piłki nożnej wydają się oczywiste. Tyle tylko, że happy endem skończyła się jedynie historia drużyny futbolowej... |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||