

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościMake war, not love – „Orlando“ Haendla - Opera Rara 2026
Strona 3 z 3
Historyczne rogi naturalne są jeszcze bardziej zawodne intonacyjnie od poźniejszych waltorni o czym można się było przekonać w arii Orlanda Non fu già men forte. Pewne moje wątpliwości budzi natomiast odstępstwo od przewidzianej przez kompozytora dramaturgii, którą wyznacza podział na akty i występujące w nich kulminacje. Burzy ją wprowadzenie przerwy pod koniec drugiego, co w tym przypadku może znaleźć uzasadnienie w integralności sekwencji przedstawiających obłęd tytułowego bohatera.
Zarazem jednak przyczynia się do pewnego znużenia wynikającego ze zbyt długich dwóch części, a także właściwej dla barokowych oper powtarzalnej schematyczności niektórych numerów muzycznych. Było to wykonanie estradowe z pewnymi akcjami performatywnej natury.
Dostojne kroczenie w głębi po liniach prostych postaci, niczym elizejskich cieni, dość szybko się opatrzyło i stało się manierą. Towarzyszące na ekranie w tle figuralne wizualizacje wydawały się zbyt dosłowne. Natomiast abstrakcyjne oraz ukazujące śpiewaków wykonujących pewne zadania aktorskie, w przypadku arii Dorindy z wchodzącą w kadr widownią, urzeczywistniały pomysł Friedricha Nietzschego, by śpiewaków wraz z orkiestrą ukryć w kanale, a na scenie zastąpić ich mimami. Przywołuję go nie bez kozery, skoro w Orlandzie występuje Zoroaster, a więc Zaratustra, tyle że z religijnego proroka zdegradowany do rzędu baśniowego czarnoksiężnika. Lesław Czapliński |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||