

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościDuet zięcia z Teściową czyli Roberto Alagna w Poznaniu
Strona 1 z 2
Od kilkudziesięciu lat przeżywam w Auli UAM w Poznaniu niezwykłe wydarzenia wokalne, kreowane przez wybitnych śpiewaków w różnorodnym repertuarze i zaskakującym wykonaniu. Tym razem jednak byliśmy świadkami czegoś, co jest bez precedensu w naszym życiu koncertowym.
Poznaniacy stawili się tłumnie na recital Aleksandry Kurzak i Roberto Alagni opatrzony tytułem Puccini in love. Ale mnie tym razem bardziej od naszej gwiazdy interesował ten światowej reputacji tenor od lat wzbudzający wiele emocji swym pięknym głosem, odważnym repertuarem, a w życiu pozascenicznym ostatnich lat małżeństwem z naszym „dobrem narodowym”, jakim jest Aleksandra Kurzak, jej głos, talent i światowa kariera.
Ten włoskiego pochodzenia francuski śpiewak, spolonizowany został dzięki małżeństwu we wrocławskiej rodzinie operowej. Jego teściowie to Ryszard Kurzak – wybitny waltornista i Jolanta Żmurko – wszechstronnie dysponowana diva operowa. Ponadto oboje są niezwykle cenionymi pedagogami. Przyjechali na poznański koncert, rozpoznawalni i podziwiani przez publiczność.
Zięć tego wieczoru śpiewał wręcz fantastycznie. Obok perfekcyjnie wykonanych duetów, błysnął nieskazitelną formą w arii Cavaradossiego z Toski, „Addio fiorito” z Madama Butterfly, „Donna non vidi mai” z Manon Lescaut i słynnej arii Rudolfa z Cyganerii. Zachwycona publiczność nie pozwalała obojgu gwiazdom zejść z estrady, więc Aleksandra Kurzak zachwycająco zaśpiewała jeszcze O mio babbino caro z Gianni Schicchi, a kiedy i tego było mało, oboje zaczęli gestykulować w kierunku rodziców na widowni. Po chwili Roberto wśród nieustającej owacji zszedł z estrady i wręcz wciągnął na nią zaskoczoną i opierającą się Jolantę Żmurko.
Tak doszło do kolejnego bisu. Był nim słynny duet z Wesołej wdówki Franciszka Lehára, nazywanego zresztą Puccinim operetki. Ale partię sopranową wykonała z zięciem nie Małżonka, a Teściowa, wciskając wszystkich w fotele swym ciągle nośnym, urodziwym, dźwięcznym i pełnobrzmiącym głosem, który pamiętam z czasów wrocławskich, a było to co najmniej kilkadziesiąt lat temu. Zaręczam przy tym, że nie było tu mowy o jakiejkolwiek „ustawce”. Siedząc w tym samym rzędzie przegadałem z Państwem Kurzakami całą przerwę wspominając stare, dobre czasy wrocławskie. Jolanta Żmurko nie miała więc szansy na rozśpiewanie się przed tym niespodziewanym i jakże improwizowanym występem. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||