

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościDuet zięcia z Teściową czyli Roberto Alagna w Poznaniu
Strona 2 z 2
Przy okazji zdarzenie to potwierdziło, że droga artystyczna Aleksandry Kurzak prowadzi śladami Matki. Obydwie zaczynały od lekkiego repertuaru koloraturowego i w drodze umiejętnego kształtowania głosu, powiększania jego wolumenu i doskonalenia emisji, doszły do śpiewania partii dramatycznych, takich jak Tosca, Abigaille i Turandot (Matka) i Tosca, Rachela, Butterfly, a w najbliższych planach podobno Fedora, Trubadur i Aida (Córka). O wręcz niewiarygodnych predylekcjach repertuarowych Aleksandry Kurzak zdecydowały co najmniej trzy okoliczności: Niesamowite geny odziedziczone po Rodzicielce, przekazanie córce swego doświadczenia wokalnego, jako że była jej jedynym pedagogiem, a przede wszystkim talent, wrodzone łatwości, pracowitość i upór córki w konsekwentnym wznoszeniu się po szczeblach operowej kariery.
Przy fortepianie zasiadał mieszkający w Wiedniu młody pianista polskiego pochodzenia Marek Ruszczyński. Mistrzowsko akompaniując, zaprezentował ponadto kilka fragmentów z oper Pucciniego we własnej aranżacji. Były znakomite!
Nie będę relacjonował maestrii obojga solistów w interpretowaniu pucciniowskich duetów zwłaszcza, że kilka dni wcześniej zachwycałem się śpiewem Aleksandry Kurzak na scenie Metropolitan, gdzie będzie często wracać, bo plany poczyniono na kilka przyszłych sezonów. Ciesząc się z możliwości słuchania i oglądania Roberto Alagni na scenach i estradach Polski podkreślam, że – poza sukcesami artystycznymi – jest to dodatkowy tryumf naszej Gwiazdy, która – bez pośrednictwa impresariów – dokonała go w drodze… matrymonialnej.
Ten wspaniały koncert zorganizowała Wrocławska Agencja Artystyczna Pro Musica, której szefowa Ewa Tracz zasługuje na medale, wydawnictwa opisujące jej wspaniałą działalność, a przede wszystkim naszą stokrotną wdzięczność. W dziejach mojej ukochanej Auli UAM było tylko kilka tak niezwykłych wieczorów. W początku lat dwudziestych recital Janiny Korolewicz-Waydowej i pianistki Heleny Ottawowej, które początkujący dopiero w Poznaniu melomani wzięli za atletki i – jak pisała ówczesna prasa – „swego rozczarowania przeboleć nie mogli”.
Następnie tuż przedwojenne występy Jana Kiepury, z których dochody przeznaczył na obronę przeciwlotniczą. Natomiast w latach pięćdziesiątych recital Wandy Wermińskiej po powrocie z Brazylii. Wedetta w przerwie nie zeszła do garderoby, pozostała na estradzie popijając z termosa herbatę stojącą na fortepianie i gawędziła z publicznością mówiąc: – „Tu z wami, jak w niebie. Tam – pokazując wejście dla artystów – zazdrość i piekło!” No i teraz ten duet zięcia z teściową w atmosferze powszechnego uwielbienia… Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||