

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościMoniuszko kosmopolityczny
Strona 1 z 2
Ostatnia opera Stanisława Moniuszki – Paria – była przedostatnią w cyklu wykonań koncertowych zaplanowanych przez Fabio Biondiego i jego zespół Europa Galante. Nagranie pod batutą tego wybitnego włoskiego skrzypka i dyrygenta, który okazał się gorącym wielbicielem twórczości Moniuszki, zrelizowali znakomici soliści międzynarodowi. Polska śpiewaczka Paulina Boreczko otrzymała w tej obsadzie jedynie małą, drugoplanową rólkę kapłanki, polski był też Chór Opery i Filharmonii Podlaskiej, kierowany przez Violettę Bielecką, już rutynowy uczestnik przeprowadzanych przez Biondiego realizacji. Tym razem, a w odróżnieniu od ostatniej koncertowej premiery Strasznego dworu, skład solistów nie budzi większych kontrowersji, bowiem wybrano włoską wersję językową Parii, a tłumaczenia dokonał jeszcze za czasów Moniuszki śpiewak Władysław Miller, bas, którego we Włoszech podziwiał sam Giuseppe Verdi. Włoskie libretto wydaje się równie dobre jak polskie Jana Chęcińskiego, jest pełne poetyckich wyrażeń i do tego rymowane.
Sam Moniuszko miał oczywiście nadzieje i plany, by tę operę zawieźć za granicę, najpierw do Petersburga, ale to mu nie wyszło. To raczej czysty przypadek, bo Czajkowski pewnie nigdy Parii nie słyszał, że napisana ponad 20 lat po tym dziele Moniuszki ostatnia opera Piotra Czajkowskiego Jolanta posiada podobne muzycznie pełne patosu arioso dla tenora. W Parii Idamor w podniosłych słowach dowodzi swej wybrance, że w osobach z najniższej kasty płynie taka sama krew, co u Braminów. Zaś w Jolancie hrabia Vaudemont zachwala niewidomej dziewczynie piękno otaczającego ją świata, śpiewa o słońcu, o kwiatach itd. Ale to tylko luźne spostrzeżenie, a zarazem podziw dla inwencji melodycznej Stanisława Moniuszki, który w tej akurat operze mimo wszystko niedaleko odszedł od narodowo-ludowego sztafarza motywicznego i zapragnął więcej egzotyki. W Parii wspomina się o Gangesie, o mieście Benares, o Brahmie i jego świątyniach, a w muzyce... Jest czasami dla spotęgowania napięcia uruchamiany wielki gong, są instrumenty dęte drewniane, ale motywika nie wykracza zbyt daleko poza polsko-białoruskie nastrojowe tematy i rytmy, co z talentem opisała w książeczce z dwupłytowym boxem Małgorzata Komorowska. Ogólnie trzeba przyznać, że nagranie Parii po włosku pod batutą Biondiego jest zjawiskiem ponadprzeciętnym. Odsłania wspaniały talent naszego kompozytora w budowaniu dramatu scenicznego środkami muzycznymi. Udowadnia, że dzięki italiańskiemu składnikowi posiadamy w naszej skarbnicy kulturalnej odmienne od powszechnie formatowanego, fascynujące oblicze polskiego twórcy, z jego kosmopolitycznością, błyskotliwością i stuprocentową przynależnością do świata bel canta i opery europejskiej XIX wieku. Sam Fabio Biondi udostępniając własne nagranie kolegom we Włoszech otrzymał entuzjastyczne opinie, ufamy, że nie były tylko kurtuazją i konwencjonalnym zachwytem. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||