

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościKto się boi Alicji Węgorzewskiej …
Strona 1 z 2
Znanym powszechnie tytułem sztuki Edwarda Albeego staram się odpowiedzieć na pytanie, towarzyszące awanturze wokół dyrektorki Warszawskiej Opery Kameralnej. Alicja Węgorzewska jest nią od bodaj sześciu sezonów i kwestionować ten fakt należało na jego początku, a nie obecnie. Kiedy dokonania tej „najpopularniejszej w Polsce primadonny i celebrytki” oraz „najbardziej znanego polskiego mezzosopranu” nazywanej przez marszałka Struzika „naszym klejnotem”, zgromadziły wystarczającą ilość argumentów, aby można próbować jej bronić, czego zresztą nie zamierzam.
Samo przedsięwzięcie, aby kontynuować tradycję i dorobek warszawskiej Opery Kameralnej – dzieła Stefana Sutkowskiego – przez osobę delikatnie mówiąc nie mającą do tego żadnych kwalifikacji już było błędem, bezmyślnością i brakiem jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Jakaż to z niej „najpopularniejsza primadonna” skoro nigdy nie była związana na stałe z jakimkolwiek teatrem, nie przeżywała jego codzienności, bo w nim nie pracowała, a tylko występowała gościnnie… i to tylko od czasu, do czasu.
„Najbardziej znany polski mezzosopran”! Mój Boże... A gdzież to choćby Małgorzata Walewska, Ewa Podleś, Agnieszka Rehlis, Anna Lubańska, czy ze starszej generacji takie kolosy tego gatunku, jak Stefania Toczyska, Aleksandra Imalska czy Krystyna Szostek-Radkowa.
Marszałek Struzik mógł ją nazywać „naszym klejnotem”, zwłaszcza z wdzięczności za udział w OKU w kampanii wyborczej na Mazowszu, gdzie Węgorzewska jako solistka i konferansjerka wykonała ponad 40 koncertów w Ciechanowie, Płocku, Sierpcu, Garwolinie, Wyszkowie, Nasielsku, Przysusze i wielu innych. Poziom wokalny, a zwłaszcza uroda i elokwencja mogły się tam wszędzie podobać. Ale jej śpiewanie na „międzynarodowych scenach”, czy konferansjerka w programach telewizyjnych, to już doprawdy niebotyczne nieporozumienie.
Zarobki teatralnych dyrektorów są sprawą delikatną i drażliwą, więc ją taktownie przemilczę. Powiem tylko, że osoba kompetentnie referująca mi tę kwestię oświadczyła, że dochody dyrektorskie „naszego klejnotu” znacznie przewyższają kwoty, o które czepiałem się pisząc o klęsce Mariusza Kwietnia w Operze Wrocławskiej. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||