

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościNie rzucim ziemi skąd nasz ród
Strona 1 z 2
Ponieważ od ponad pół wieku mieszkam w grodzie nad Wartą, większość przyjaciół, współpracowników, czytelników i znajomych uważa mnie za Poznaniaka. Nic bardziej błędnego. Urodziłem się w Czeladzi, czego bardzo żałuję po tym, jak potraktowano mnie w związku z Festiwalem Ave Maryja, który wymyśliłem, założyłem i prowadziłem przez kilkanaście lat z sentymentem do stron rodzinnych, aby nagle zostać usuniętym i wykluczonym bez podania przyczyny.
Ale moim miastem młodości stał się pobliski Będzin, gdzie się wychowałem, wyedukowałem, posiadałem liczną rodzinę i mieszkałem do czasu studiów w Krakowie i Poznaniu. Od tego czasu tęskniąc za rodzinnymi stronami ubolewałem, że o Będzinie zwykle niewiele słychać, a jeśli już, to o wampirze, jakichś mordercach lub, jak mawiał wybitny i złośliwy reżyser Kazimierz Kutz (z Szopienic): – Tam u was nigdy się nic nie wydarzyło, tylko sami Żydzi i komuniści!
Przez całe dziesięciolecia trochę mnie to bolało. Starałem się i staram wyszukiwać postacie, z których moje miasto nad Przemszą powinno być dumne. Tutaj urodził się Aleksander Zawadzki (na Ksawerze), Edward Gierek (w Zagórzu), rodzice kardynała Lustigera (na ul. Kołłątaja), Stanisław Wygodzki (żydowski pisarz, którego odwiedzałem w Izraelu). Więc Kutz miał trochę racji. Będzin nie mógł poszczycić się wydaniem jakiejś szczególnej osobowości tak, jak miasta ościenne. Na przykład Sosnowiec (Jan Kiepura), Dąbrowa Górnicza (Janusz Gajos), Zawiercie (Jerzy Garda, światowej sławy baryton), Myszków (Mirosław Kuliś, twórca tygodnika „Angora”), Katowice (Bogumił Kobiela), Zabrze (Krystian Zimerman), Gliwice (Gerard Wilk), Bielsko (Maria Koterbska), czy Częstochowa (Kalina Jędrusik).
Wszyscy oni tam się urodzili, stamtąd wyszli i dzięki temu o miastach tych często wspominano z sympatią. Natomiast ja w Będzinie dotrwałem do matury, żyjąc wśród wielu wartościowych ludzi, doznając jakże cennych przeżyć i doświadczeń, w które uzbrojony zaatakowałem na krótko Kraków, a potem na resztę życia Poznań.
Nigdy jednak nie straciłem kontaktu z moim miastem nad Przemszą: Liceum Kopernika, Teatr Dormana, ulica Modrzejowska, cmentarze na Górze Zamkowej, gdzie leży ponad pięćdziesięciu moich przodków i kuzynostwa, wreszcie do dziś pielęgnowane znajomości, przyjaźnie i więzi rodzinne. Ostatnio na łamach „Angory” poparłem aż trzy młode kandydatury do Rady Miejskiej związane z Towarzystwem Przyjaciół Będzina, którego jestem członkiem honorowym. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||