

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościNie rzucim ziemi skąd nasz ród
Strona 2 z 2
Wszystkich wybrano na radnych (może niekoniecznie dzięki temu), ale – ku memu zdziwieniu – żaden nie podniósł telefonu, aby się pochwalić, lub powiedzieć po prostu „dziękuję”. A myślałem – o naiwności! – że to oni w przyszłości będą powodem do dumy, że urodzili się w Będzinie. Widocznie z upływem czasu w młodszej warstwie społeczeństwa nastąpiła zmiana priorytetów.
Natomiast to, co zdarzyło się w poniedziałek 3 czerwca w teleturnieju „Jeden z dziesięciu”, mistrzowsko prowadzonym przez Tadeusza Sznuka wyrwało mnie z apatii i niewiary, że moi będzińscy krajanie, na których postawiłem, przydadzą kiedyś blasku swemu, zasługującemu na to kilkusetletniemu, i coraz bardziej urodziwemu miastu.
Wśród jak zwykle dwunastki uczestników, którzy na początku każdej edycji tego interesującego konkursu przedstawiają się telewidzom, znalazła się pani Aleksandra Lech – jak sama oświadczyła – księgowa z Będzina. Natychmiast zacząłem jej kibicować trzymając kciuki, aby prawidłowo odpowiadała na wcale niełatwe pytania. Szła jak burza, a w finale byłem już dumny, że patrzyłem i słuchałem osoby właśnie z Będzina. Szkoda – myślałem – że Kazimierz Kutz nie dożył przykładu, jak wszechstronną i bogatą wiedzę może posiadać zwykła księgowa z Zagłębia.
Po chwili okazało się, że to właśnie Ona zwyciężyła w całej edycji. Tadeusz Sznuk ogłaszając zwycięstwo zapomniał wprawdzie wymienić słowo „z Będzina” przy prezentacji zwyciężczyni, ale my – będziniacy – zdołaliśmy przywyknąć, że nazwę naszego miasta wymieniało się dotąd głównie wtedy, jak ktoś kogoś zgwałcił, coś ukradł, lub kogoś pobił.
Aleksandra Lech zdobyła aż 305 punktów. Przypomniała, że w starożytnym Będzinie (ponad 650 lat od nadania praw miejskich) żyją ludzie nie tylko ogarnięci kultem władzy (choćby tylko municypalnej), ale dobrze wyedukowani zwykli anonimowi zjadacze chleba, zwycięsko odpowiadający na wszystkie pytania, w niełatwym telewizyjnym turnieju.
Dzięki Aleksandrze Lech powróciła mi duma i wiara w moją ziemię rodzinną. A ponieważ kocham ją z odległej Wielkopolski pozwólcie, że zanucę sobie poznańską pieśń Feliksa Nowowiejskiego – jak w tytule… Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||