

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościKorepetytor wokalny musi mieć psi węch w kwestii emisji głosu
Strona 3 z 3
Potrzebne są specyficzne wrodzone zdolności? – W moim życiu zawodowym trafiłem na wiele genialnych osobowości. Doprawdy trudno tu wymienić wszystkich. Pierwsze z brzegu: dwie osoby absolutnie fenomenalne. Jedna z nich to Gan-ya Ben-gur Akselrod, sopranistka z Akademii Operowej z Wiednia, która odbyła 80 podróży koncertowych śpiewając w największych salach koncertowych muzykę znanego kompozytora filmowego Hansa Zimmera, ale śpiewa też świetnie Mozarta. Mogłem pomóc brazylijskiemu sopranowi męskiemu Bruno de Sá, a takich głosów jest nie więcej niż pięć na świecie, bo to nie kontratenor śpiewający falsetem, tylko prawdziwy głos z nieba. Kiedy się go słucha serce mięknie. Aby mu pomóc napisałem do znajomej agencji i od tego czasu pojawił się na festiwalach muzyki barokowej, zaczął też śpiewać Mozarta. Niebawem ukaże się jego płyta. Taki specyficzny aparat głosowy jest nie tylko bardzo rzadki, ale też szybko się starzeje. Trzeba o niego dbać. Nie popuszczę, aby jakiś dźwięk znalazł się poza kontrolą wokalną.
Który ze znanych Panu dyrygentów zna się dobrze na głosach śpiewaków i bezbłędnie układa obsady premier operowych? – To nie dyrygent układa obsady. Np. w Theater an der Wien, cały skład tworzony jest przez dyrektora castingowego lub dyrektora opery. Ale byłem świadkiem jak ze śpiewakami pracuje przy realizacji Candide Leonarda Bernsteina Marin Alsop – amerykańska dyrygentka i skrzypaczka, główna dyrygentka Radio-Symphonieorchester Wien, zresztą desygnowana przez tego kompozytora. Świetnie słucha, te 7 cudownych tygodni pracy z nią było dla mnie prezentem. Często takie spotkania stają się pozytywnymi zaskoczeniami. Lubię eksperymentować, więc np. myślę, że kurs ze śpiewakami mógłby poprowadzić zdolny oboista. Słuchając i pracując z nimi wiele się nauczyłem choćby w kwestii frazowania. Przeżyłem też cudowną chwilę, gdy śpiewaczka w Mozartowskiej La Clemenza di Tito wystąpiła na scenie z klarnecistą, który jej towarzyszył. (aria Parto, parto). Od razu zaczęła śpiewać lepiej niż z samym fortepianem, czuło się jakby ją ktoś posadził na czarodziejskim dywanie.
Czy do eksperymentów zaliczyłby Pan także czas pandemii, kiedy nauka, także wokalistów, odbywała się on line? – To był najgorszy okres. Lubię bezpośredni kontakt ze śpiewakiem, chcę widzieć i czuć jak reaguje, a tutaj wydzierałem się do mikrofonu i nie wiedziałem, czy ten ktoś mnie w ogóle słyszy. Teraz już nie zgadzam się na lekcje on line, choć wiele osób o to mnie prosi, czasem zgłaszają się nawet z drugiej półkuli. Moją dewizą jest „otwórzcie uszy i serca”. Dziękuję za rozmowę Joanna Tumiłowicz
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||