

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościEwa Podleś – impresaryjne wspomnienie
Strona 9 z 14
Nie można jednak było robić wyjątków, decyzja Ewy o ograniczeniu się po operacji do działalności pedagogicznej była ostateczna. Po przedłużającej się rekonwalescencji była więc jurorką w konkursach im. Stanisława Moniuszki w Warszawie i Bogdana Paprockiego w Bydgoszczy, dawała liczne lekcje mistrzowskie dla kilku Akademii Muzycznych oraz w ramach Akademii Operowej Teatru Wielkiego w Warszawie. W tym okresie udzieliła też, co wcześniej czyniła niezbyt chętnie, kilka wypowiedzi dla mediów, w tym obszerne dla niemieckiego miesięcznika „Oper!” i dla portalu Maestro.
Był to też czas na zacieśnienie przeze mnie z Ewą bardziej osobistych więzi, w których przewagę miały dotąd kontakty zawodowe. Już przy pierwszym zaproszeniu do spędzenia kilku dni w pięknej rezydencji państwa Marchwińskich na obrzeżach Warszawy, Ewa zaskoczyła i wręcz wzruszyła mnie pytaniem o moje upodobania kulinarne i ewentualną nietolerancję niektórych potraw. Na stałe mieszkam w Poznaniu, kontakty pozazawodowe były więc siłą rzeczy dość ograniczone, głównie do spotkań po występach. Chociaż już wtedy, nawet podczas tych krótkich spotkań, mogłem poznać osobowość Ewy w chwili wyzwolenia od stresu występów, uroczo ciepłą, pełną empatii i humoru. Długo będę wspominać sytuację, gdy po występie koncertowym w Operze Wrocławskiej zaprosiła niewielkie grono osób do bardzo ekskluzywnego hotelu w najlepszej wierze zapewnionego przez Operę; ponieważ hotelowa kuchnia była już zamknięta poszliśmy do jej pokoju, gdzie Ewa przezornie przygotowała małe przekąski; obszerny pokój sprawiał pozornie świetne wrażenie, z lustrami, ogromnym łożem pośrodku, wszystko w modnej czarno-białej kolorystyce; tylko nie mieliśmy gdzie usiąść poza tym gigantycznym łożem, a nawet przekąski musiały na nim wylądować; wtedy Ewa oznajmiła: jeśli zamiast biało-czarnej, byłaby kolorystyka biało-różowa, mogłabym śmiało powiedzieć, że witam Państwa w luksusowym burdelu. Myślę, że poczucie humoru pomogło jej pomyślnie trwać na wyżynach tego jakże wymagającego, stresującego zawodu śpiewaczki operowej. Wybór właściwego hotelu dla artystów, którzy podróżując pomiędzy różnymi ośrodkami muzycznymi przez większość życia mieszkają w hotelach, jest całkiem sporym wyzwaniem. Zwłaszcza, że te z wieloma gwiazdkami przy swej nazwie często dbają bardziej o wystrój niż o praktyczną wygodę. Do moich powinności należało więc możliwie dokładne sprawdzanie proponowanych hoteli pod kątem spełnienia określonych oczekiwań. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||