

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Zemsta nietoperza” Straussa w Opera Ballet Vlaanderen w Antwerpii
Strona 3 z 3
Dyrygent, prowadzący z temperamentem - a zarazem precyzyjnie - niezwykle zaangażowaną orkiestrę, nieustannie podsycał niegasnący żar całego wykonania, pozwalając - zgodnie z zamierzeniem kompozytora - następującym po sobie w tej operetce walcom, polkom, mazurkom i czardaszom skutecznie budować humorystyczną akcję teatralną. Zresztą już sam widok spontanicznie podrygującego na podium dyrygenckim Joela stanowił rodzaj swoistego spektaklu.
Chociaż mieliśmy tu do czynienia z wersją koncertową operetki Straussa, to przemieszczający się z przodu sceny soliści wchodzili ze sobą w zabawne interakcje. Pomysłowo ustawił je reżyser Tom Goossens, który również wziął na siebie zadanie zredagowania wstawionych do spektaklu dowcipnych tekstów, chętnie nawiązujących do - na ogół politycznych - aktualności. W celu wciągnięcia do zabawy szczelnie wypełniających widownię słuchaczy, niektórzy z solistów przemieszczali się pomiędzy rzędami, odgrywali komiczne scenki z udziałem dyrygenta lub krążyli pomiędzy instrumentalistami. To wszystko było zaś możliwe dzięki aktorskiej sprawności i zaraźliwej vis comica prezentującej wysoki poziom wokalny obsadzie śpiewaków, wśród których nie było żadnego słabszego ogniwa. Szczególnie przypadły mi do gustu żeńskie głosy sopranistek Marii Chabounii (Adela) i Cateriny Marchesini (Rozalinda), którym zniewalająco partnerowali dysponujący ciepłym i lirycznym tenorem David Kerber (Alfred) i baryton Christoph Strehl (Gabriel von Eisenstein). W postać Franka, dyrektora miejskich kazamatów, z powodzeniem wcielił się baryton Kris Belligh, a jako doktor Falke bez zarzutu sprawdził się Wolfgang Stefan Schwaiger. W roli księcia Orłowskiego talentem błysnęła Lotte Verstaen, a obok niej uwagę przykuwali także Sarah Yang (Ida) i tenor Maxime Melnik (doktor Blind). Salwy śmiechu wzniecała też na sali każda interwencja aktora Ewouta Lehoucqa, swoistego spiritus movens całego przedsięwzięcia, a towarzyszyła mu jeszcze dwójka aktorów w osobach Mitcha Van Landeghema i Tanii Van der Sanden. Ten wciągający bez reszty publiczność „wir” muzyczno-aktorski, przeplatający znane wszystkim arie, duety i sceny zbiorowe (z udziałem świetnie przygotowanego przez Jana Schweigera chóru), został w finale nagrodzony standing ovation. Leszek Bernat |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||