

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościNasze związki z operową Genuą
Strona 1 z 2
Jest ich jak dotąd niewiele, ale warto wyciągnąć je z zapomnienia. W czerwcu roku 1968 Opera Poznańska w genueńskim Teatrze Margherita wykonała kilka swoich spektakli, prezentując Straszny dwór, Damę pikową, Ognistego ptaka, Improwizacje do Szekspira i Wariacje 4:4 przyjęte tak entuzjastyczne, że w następnym sezonie Genua przysłała do Poznania swój zespół operowy, który przedstawił nieznane wówczas w Polsce arcydzieła włoskiej klasyki; Ernaniego Giuseppe Verdiego i Lunatyczkę Vincenzo Belliniego.
Wśród wybitnych włoskich solistów wyróżniała się młoda wówczas dramatyczna sopranistka Rita Orlandi-Malaspina, rewelacyjna jako Elwira w Ernanim.Jej potężna postura konkurowała na scenie z siłą głosu, porównywalną do brzmienia przysłowiowej armaty. Na konferencji prasowej ujawniono, że gwiazda przyjechała do nas w przededniu debiutu w Metropolitan, gdzie swą amerykańską karierę rozpoczynała od Królowej Elżbiety w Don Carlosie.
Idąc w gronie aktywu Towarzystwa Przyjaciół Opery na zajęcia uniwersyteckie nazajątrz po sukcesie genueńczyków spotkaliśmy przed Operą Malaspinę, wybierającą się na zwiedzanie Poznania. Urządziliśmy jej spontaniczną uliczną owację po której oświadczyła, że „czuje się jak w Ojczyźnie, a nie w po raz pierwszy widzianym chłodnym, północnym mieście”.
Ach, te młodzieńcze wspomnienia z czasów, gdy polscy artyści i melomani doznawali pierwszych operowych przeżyć w kontakcie ze światem, co Polakom umożliwiał wtedy odważny i kompetentny dyrygent Robert Satanowski, o którego dyrektorowaniu w polskich teatrach operowych (kolejno w Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu i Warszawie) niesłusznie postanowiono zapomnieć.
Już za czasów operowej aktywności łódzkiej Agencji Grand Tour pojechaliśmy do Genui, aby zobaczyć w Teatro Carlo Felice tamtejszą inscenizację opery Belliniego Purytanie, z czołową gwiazdą współczesnej włoskiej wokalistyki Mariellą Devia. Zarówno śpiewaczka jak i spektakl wywołał nasz niekłamany entuzjazm. Toteż obecnie kolejna możliwość kontaktu ze sztuką liryczną tego niezwykłego miasta wzbudziła zainteresowanie wielu operowych podróżników spod znaku Grand Touru. Wybór padł na Sen nocy letniej Beniamina Brittena, niegrany w Polsce, z wyjątkiem Poznania w latach siedemdziesiątych, kiedy dzieło to wyreżyserowała Danuta Baduszkowa i wkrótce potem zmarła. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||