

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościNasze związki z operową Genuą
Strona 2 z 2
Zastanawiający pozostaje wybór tej niełatwej w odbiorze współczesnej opery w kraju, gdzie niezmiennie preferuje się XIX-wieczne arcydzieła bel canta z wirtuozowskimi popisami wokalnymi przy „gitarowym” akompaniamencie orkiestry. Spektakl okazał się świetnie wyreżyserowany (Laurence Dale, znany londyński tenor, reżyser i dyrygent), wyśmienity scenograficznie (Gary McCann), z chórem tzw. białych głosów (Gino Tanasini) i pod kierownictwem muzycznym Donato Renzettiego, dyrygenta wybitnie kompetentnego w odtwarzaniu jakże trudnej partytury z angielskim tekstem.
Obsadę stanowili soliści specjalizujący się w muzyce współczesnej, wśród których nie znalazłem żadnego włoskiego śpiewaka, żadnego znanego nazwiska, ale wszyscy byli perfekcyjni zarówno wokalnie, muzycznie jak i aktorsko. Na czele obsady w roli Oberona wystąpił kontratenor Christopher Ainslie, śpiewak świetnie przygotowany i przysposobiony, ale przez grupę przybyszów znad Wisły porównywalny z Józefem Jakubem Orlińskim, z wyraźną przewagą na korzyść naszego rodaka.
Błyskotliwa międzynarodowa kariera Orlińskiego (nawet w samolocie znaleźliśmy jego wywiad i piękne zdjęcie w pokładowym Informatorze) zepsuje dobre samopoczucie niejednemu jeszcze kontratenorowi, chociaż jak dotąd żaden polski „przywódca operowy” nie wpadł na pomysł, aby właśnie dla niego zagrać brittenowski Sen nocy letniej ku uciesze licznych jego wielbicieli, zamiast w kółko Traviaty, Toski, Fausty czy Bale maskowe. Nie doradzam – broń Boże – zajmować się jedynym poznańskim, podstarzałym już kontratenorem, na którym kiedyś sam mocno się sparzyłem i dziwię się, że do dziś trzymają go w tamtejszym zespole.
Patrząc na tegoroczny plan repertuarowy Teatro Carlo Felice w Genui, po Śnie nocy letniej (tylko 4 razy), przewidziano Werthera (w listopadzie, też 4 razy), Edith (współczesne dzieło Maurizio Fabriziego (w grudniu, tylko 3 razy), Madama Butterfly (aż 5 razy w styczniu), Idomeneo (4 razy w lutym), Beatrice di Tenda Belliniego (4 razy w marcu), Cyganeria (6 razy w kwietniu), Il Corsaro Verdiego (4 razy w maju) i Cyrulik sewilski (aż 6 razy w czerwcu).
Z okazji Światowego Dnia Opery (25 października), patrząc na repertuar polski i zagraniczny stwierdzam, że wciąż jest to dziedzina sztuki, która żyje bogatą przeszłością, wielką tradycją i kultywowanym mistrzostwem wokalno-aktorskim. Czasem trafi się coś współczesnego, zarówno w Genui, jak i u nas. I – póki co - niech tak pozostanie! Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||