

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Niedotrzymane postanowienie
Strona 2 z 2
Ponieważ zawsze uważałem Wesele Figara za szczyt geniuszu sztuki lirycznej, wybaczmy decyzję powrotu do tego spektaklu na łódzką scenę z następujących powodów: Dariusz Stachura objął dyrekcję Teatru Wielkiego zrujnowanego artystycznie, zdezorganizowanego okresem pandemii, w nie najlepszej kondycji ekonomicznej i nie do końca ustalonej hierarchii kompetencyjnej.
Mając do dyspozycji świetnie dysponowany zespół solistów, dał mu szansę zaprezentowania się w dziele pod każdym względem wybitnym. Łukasz Motkowicz (Almaviva), Patrycja Krzeszowska (Hrabina), Hanna Okońska (Zuzanna), Robert Gierlach (Figaro), Agnieszka Makówka (Marcelina), a zwłaszcza rewelacyjny wokalnie i postaciowo kontratenor Jakub Foltak – to obsada godna najlepszych scen mozartowskich z Wiedniem i Salzburgiem włącznie.
Pod warunkiem wszakże, że spektakl w całości śpiewany będzie po włosku (a nie recytatywy po polsku, w kiepskim tłumaczeniu), a z inscenizacji znikną te jakieś baletowe udziwnienia w wykonaniu tancerzy jeszcze z moich czasów, ale ciągle wyglądających jak po udanym remoncie. W męskich postaciach kostiumy powinny wyraziściej zróżnicować charakter postaci, a scenograf ponownie zrewiduje reżyserię świateł, bo wszystko tonie w mroku, jakby projektant wstydził się tego, co sam zaprojektował.
Natomiast pełnym uznaniem pokrywam interpretację i muzyczne wykonanie całości. Adam Banaszak jako dyrygent jest dla mnie absolutnym zaskoczeniem. Jego niedawny koncert w Filharmonii Poznańskiej z interesująco dobranymi fragmentami repertuaru baletowego, poprzedzony celną wypowiedzią do publiczności, a następnie zadyrygowaniem hymnem Ukrainy, a teraz w Łodzi Weselem Figara, jest świadectwem, że urodził się w Polsce dyrygent operowy z prawdziwego zdarzenia. Utalentowany, kompetentny, muzycznie wrażliwy, manualnie efektowny, a zarazem precyzyjny i zrównoważony. Pamiętam go od dzieciństwa. Był wtedy statystą w Teatrze Wielkim w Poznaniu, gdzie podglądał dyrygowanie Marcina Sompolińskiego w Czarodziejskim flecie, Galinie, Halce i Aidzie. Po latach w klasie prof. Sompolińskiego otrzymał dyplom dyrygentury, ale zginął mi z oczu mimo, że był pilnym uczestnikiem poznańskich Warsztatów Operowych, podczas których zadawał ciągle kłopotliwe, lecz zawsze mądre i przenikliwe pytania.
Wracając po spektaklu do Poznania rozmyślałem, że warto było zerwać postanowienie o unikaniu wizyt w swoich niegdysiejszych Teatrach. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||