

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Noworoczne remanenty operowe
Strona 2 z 2
W podobnie kuriozalnej sytuacji znalazł się – równie bliski memu sercu – Teatr Wielki w Łodzi. Tutaj władze obserwowały zapewne – jak wszyscy wkoło – niespotykany dotąd exodus kadrowy, nieudolność repertuarową, arogancję na linii kierownictwo – pracownicy, a ostatnio skandaliczną postawę wobec kilkorga długoletnich solistów, w tym głównie gwiazdy operowej Joanny Woś. Zamiast zdyscyplinować dyrektora wykonującego wręcz odruchy schizofreniczne, przełożeni zagwarantowali mu nietykalność aż do końca sezonu.
Dokonując swego rodzaju noworocznego remanentu operowego zwracam uwagę – nie po raz pierwszy zresztą – że wyłanianie kandydatów na dyrektorów teatrów w drodze konkursów prowadzi donikąd, czyli nieporozumień, pomyłek, a nawet skandali. Z tego wynikają coraz częstsze wypadki działań nieprofesjonalnych, obcej teatralnej tradycji, moralnie wątpliwych, a coraz częściej zabójczych dla naszej sztuki.
Od czasu, kiedy teatry operowe przeszły pod nadzór samorządów, znacznie osłabła czujność władz nad tym, co się w nich dzieje. Nie rozwiązuje tego problemu współprowadzenie niektórych z nich przez Ministerstwo Kultury. Owszem, częściowo w zakresie finansowania, ale nie w dziedzinie spraw merytorycznych.
Należy pilnie przyglądać się nowym porządkom w Operze Narodowej, po opuszczeniu jej przez Waldemara Dąbrowskiego. Pomijam zgodną z moją tezą sytuację, kiedy dyrektora teatru releguje się ze stanowiska w momencie jego szczytowych osiągnięć, jak to stało się z moim wybitnym następcą, którego zdymisjonował właściwie byle kto!
Spróbowano ratować sytuacje stworzeniem jakiejś Rady Powierniczej pod kierownictwem Dąbrowskiego. Ale przed tym energicznie bym przestrzegał zwłaszcza, że próbuje się to już czynić również w innych teatrach. Jeszcze jedno ciało zbiorowe o niejasnych kompetencjach i wątpliwym składzie, to prawdziwa kula u nogi nowego teatralnego przywódcy. A został nim w Warszawie tym razem scenograf, z pochodzenia Słowak z wykształcenia uczeń samego Kreütza-Majewskiego, a z kariery niestety wspólnik dzieł scenicznych Trelińskiego. Należy życzyć mu wszelkiej pomyślności, sił i zdrowia w tej trudnej pracy. Niełatwo mu będzie dorównać – zwłaszcza kompetentnym na tym stanowisku – poprzednikom.
Jeśli – nie daj Boże – doznałby zawodu, zawsze pozostanie mu walka o sukces w przeprowadzeniu wielomiesięcznego remontu gmachu Teatru Wielkiego, na który podobno otrzymał pieniądze i na czym się przecież z racji swej profesji powinien wyznawać. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||