

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
O czym pisał Lechoń 75 lat temu?
Strona 2 z 2
Na zawsze i ustawicznie będę się też tym chwalił, że Niżyńska, która uważała, że nie ma wśród Polaków żadnego towarzystwa do rozmów o jej sztuce, skwapliwie i jakby nie miała swych sławnych nerwów – mówiła o niej ze mną. Później przyszli Wójcikowski i Ciepliński, nowe balety, z młodych Gliszczanka i Kiliński, rosły gwiazdy, wszystko okazało się rzeczą żywą, potrzebną, pełną przyszłości. Gdyby ten Balet nie wrócił do Polski na parę tygodni przed wojną – byłby zrobił dla nas tutaj i w całym świecie wielkie rzeczy. Ale wrócił i nie ma z niego śladu”. (październik 1949).
„Kiedyś w antrakcie w Operze w Paryżu przechodziliśmy z Karolem Szymanowskim pod lożą Misi, która chcąc właściwie określić swoje wrażenia z widzianego właśnie baletu, a nie być zrozumianą przez sąsiadów, zawołała do nas głośno „Straszne gówno”. Na co zabrzmiał śmiech w jednej z sąsiednich lóż. Siedział tam wielki książę Andrzej i jego żona Matylda Krzesińska”. (czerwiec 1950). „24 października 1904, akurat w 60 rocznicę urodzin Sary Bernhardt jej teatr w Paryżu grał przeróbkę z Ogniem i mieczem pt. Par le Fer et par le Feu. Był to prezent urodzinowy syna Sary, Maurice Bernhardta, który napisał tych pięć aktów (myślę, że pod wpływem swej żony Polki, Terki Jabłonowskiej)… Sztuka szła 73 razy – co było wtedy wcale nieźle”. (grudzień 1949).
„(…) Idiotka Nałkowska dała swej głupiej powieści o mordercach i samobójcach wynalazczy tytuł Niecierpliwi. Owe niecierpliwości – owe „musy” – to właśnie przykład każdej zbrodni. Nie trzeba być marksistą, żeby zauważyć, że przyzwyczajenie do zbytku kiedy nie ma na to pieniędzy, prowadzi do zbrodni. Żeromski, kiedy Nałkowska wydała swój Dom nad łąkami, powiedział mi: „W każdej kamienicy jest paru ludzi, którzy mogliby to napisać”. Borowski skarży się w swym Dzienniku, że są ludzie, którzy uważają Nałkowską za osobę inteligentną. Mimo tych opinii ten ordynarny i zarazem pretensjonalny babski dorobkiewicz, w pewnej chwili zasiadł w pierwszym rzędzie literatury, wybrany został do Akademii i wreszcie stał się przodownikiem literackiej zdrady. Wszystko dlatego, że Żeromski był za wielki aby tę babę zmiażdżyć jednym słowem w druku. I tak u nas robi się sławy, wielkości i zapomnienia”. (styczeń 1950). Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||