

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Legun, Klimczak i Franków-Żelazny
Strona 2 z 2
„Dla wielu z nas przede wszystkim przyjaciel, kolega i mentor… człowiek ciepły, bezpośredni, o ciętym dowcipie, zawsze niezwykle zaangażowany w swoją pracę… prawdziwy człowiek sceny, artysta wyjątkowy, którego kreacje w niezliczonych operach Mozarta, Rossiniego, dziełach barokowych i współczesnych pozostaną na zawsze w pamięci i sercach melomanów” – napisali zrozpaczeni współpracownicy.
Ze swej strony zacytuję samego siebie w książkowym wydaniu „Alfabetu dla zaawansowanych”, który ukazał się akurat 3 stycznia, w dniu śmierci Andrzeja Klimczaka: „Pamiętam go jeszcze z Opery Wrocławskiej. Śpiewał w chórze ze swym starszym bratem Markiem i urodziwą siostrą Anną. Natomiast Andrzej w roku 1987 ukończył studia wokalne w Akademii Muzycznej we Wrocławiu, zaangażował się do Warszawskiej Opery Kameralnej i obecnie legitymuje się ponad pięćdziesięcioma czołowymi rolami bas-barytonowymi. W swej karierze zawodowej potrafił połączyć występy sceniczne z zorganizowaniem i planowaniem działalności artystycznej oraz administrowaniem przedsięwzięciami operowymi. Postać ceniona, akceptowana i w tym środowisku niezwykle potrzebna”.
Szkoda – Andrzeju – że nie zdążyłeś tego przeczytać, do końca troskliwie pielęgnowany przez córkę i przyszłego zięcia, Twojego solisty Pawła Michalczuka, też bas-barytona.
Kilka dni temu ogłoszono, że Opera Wrocławska ma nowego dyrektora castingu. Został nim Tomasz Konieczny, który obecnie robi międzynarodową karierę, zwłaszcza w repertuarze wagnerowskim. Jego zadaniem będzie kompletowanie obsad do spektakli. Takiego stanowiska w polskim teatrze operowym dotąd nie było. Obsady ustalali zwykle dyrektorzy artystyczni lub muzyczni, a w teatrach którymi kierowałem dokonywałem, tego osobiście. Jeśli Tomaszowi Koniecznemu uda się pogodzić codzienne nadzorowanie prób i spektakli, przesłuchiwanie śpiewaków i zgłaszających się kandydatów z własną – jakże czasochłonną – karierą na odległych scenach Europy i świata, to decyzja taka będzie miała sens, choć już teraz wydaje się być ryzykowną, choć nowatorską.
Natomiast dla Wrocławia szukanie kandydata na stanowisko dyrektora artystycznego aż w Gruzji, wydaje się być nieporozumieniem. Obecnie krąży kilkunastu polskich dyrygentów różnych pokoleń poszukujących zatrudnienia, z których co najmniej połowa pasowałaby do sytuacji, w której znajduje się Opera Wrocławska – proszę pani Franków-Żelazny, której chętnie podam adresy i telefony, zanim zaczniemy podejrzewać, że marszałek dolnośląski znów podjął nietrafną decyzję. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||