

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Listopadowe smutki
Strona 2 z 2
Nie pojechałem również do Krakowa na świeże groby królowej Opery pod Wawelem Jadwigi Romańskiej i Jerzego Stuhra, księcia polskiego aktorstwa i ojca Maćka, który tak godnie kontynuuje profesję Jerzego, pisząc przy tym książki, felietony, grając w filmach, a w Wikipedii podają, że jest również reżyserem, scenarzystą, konferansjerem, psychologiem i wykładowcą akademickim.
Nie zapominam przy tym, że w Krakowie mam do odwiedzenia starsze groby Ewy Demarczyk, Wandy Polańskiej, Krzysztofa Pendereckiego i Andrzeja Wajdy, do których napiszę chyba wcześniej listy, jakich edycję zapoczątkowałem właśnie w „Angorze”.
Nie wiem, kiedy uda mi się jeszcze raz odwiedzić Paryż, aby przejść się Alee Polonaise na cmentarzu Montmartre, przy której spoczywają całe pokolenia polskich emigrantów, zapalić znicze na grobie Wacława Niżyńskiego, położyć kwiaty na mogile Fryderyka Chopina na Pere Lachaise, gdzie niedawno pochowano Andrzeja Glegolskiego, wybitnego pedagoga baletu o pozycji międzynarodowej, który niemal całą swą karierą związany był z Paryżem postanowił pozostać w ziemi francuskiej. Nie on pierwszy i nie ostatni, że wspomnę Gerarda Wilka, którego prochy pozostają ciągle w rękach jego francuskiego przyjaciela, podobno zakopane w ogrodzie, gdzieś na podparyskiej prowincji.
Natomiast dopiero co wróciłem z bardzo uroczystego pogrzebu najstarszej przedstawicielki inteligencji zagłębiowskiej Pani Krystyny Hamankiewiczowej, matki znanego lekarza dr Macieja, byłego – jakże cenionego – Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. Dożyła w gronie rodziny lat 102 (!). Niemal do końca aktywnie uczestniczyła w działalności społecznej oraz brała udział w zajęciach Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Była najstarszą ze znanych mi czytelniczek moich felietonów w „Angorze”. Często komentowała je w naszych rozmowach telefonicznych, ba – czasem nawet pochwaliła… Na mszy w kościele św. Jana Chrzciciela w Będzinie śpiewała pięknogłosa sopranistka rodem z Zagłębia – Karolina Wieczorek, a urnę z prochami pochowano na cmentarzu graniczącym z niedalekim Sosnowcem.
To jeszcze nie koniec listopadowych smutków. Spróbujmy budować z nich siłę, mądrość i wiarę w sens niełatwego przecież żywota – „póki my żyjemy!”. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||