

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Więc niechaj żywi nie tracą nadziei!
Strona 2 z 2
W Lublinie ostatnio powstała kolejna w Polsce scena operowa, też pod kobiecą – owszem urodziwą – dyrekcją. Powinienem się temu przyjrzeć, zanim się wypowiem.
W stanie spoczynku znaleźli się bliscy mi dyrektorzy polskich teatrów operowych, w takiej oto kolejności życiorysów i dokonań: Mieczysław Dondajewski (Poznań), Włodzimierz Nawotka (Gdańsk), Bogusław Nowak – za wcześnie – (Kraków) i Tadeusz Serafin (Bytom). Wszyscy zasłużeni, godni szacunku i dobrze wspominani. Tego samego życzę dyrygentowi Marcinowi Nałęcz-Niesiołowskiemu w Teatrze Wielkim w Łodzi oraz tenorowi Tomaszowi Janczakowi we Wrocławiu, który już na wstępie pozbył się szefa artystycznego Michała Znanieckiego, zmuszonego złożyć dymisję na skutek braku możliwości współpracy z naczelnym. Korzystam z okazji, aby ostrzec wrocławskie władze samorządowe, że próba – jak głosi stugębna plotka – namówienia na stanowisko dyrektora artystycznego Aleksandry Kurzak jest pomysłem niestosownym i wyglądającym ewentualnie tylko dobrze na afiszu, ale nie w realu dnia codziennego. Z tego co wiem, ta wspaniała śpiewaczka nie doznała urazu kręgosłupa, jak jej poprzednik, wybitny eks baryton i o ile wiem, nie zamierza kończyć swej międzynarodowej kariery oraz przynajmniej na razie, nie umie jeszcze czymkolwiek kierować (no, może poza samochodem).
Z sentymentem spoglądam w kierunku Bydgoszczy, gdzie Maciej Figas, niegdyś mój przyjaciel, kieruje Operą Nova. Czyni to z rzetelnymi sukcesami, najdłużej ze wszystkich wspominanych tu kolegów. Ma to pozytywne, ale również ryzykowne konsekwencje. Pozytywne, bo zapewnił swym zespołom i wdzięcznej bydgoskiej publiczności wieloletnią, utrzymaną na wysokim poziomie stabilność. Ryzykowne, ponieważ wcześniej czy później będzie musiał odejść, a ciągle jest zbyt młody, aby osiąść w stanie spoczynku ze swym dorobkiem, umiejętnościami, doświadczeniem i trafnymi poczynaniami (oczywiście poza zdymisjonowania mnie z wygłaszania komentarzy na Bydgoskim Festiwalu Operowym).
Na koniec pozostawiam sobie postać Waldemara Dąbrowskiego, kierującego Operą Narodową dwukrotnie, w sumie blisko 30 lat. To były dobre lata mimo, że pozwolono Trelińskiemu na tak wielką ilość nieszczęsnych wybryków reżyserskich. Ale za to doszło do powstania Polskiego Baletu Narodowego, którego działalnością Krzysztof Pastor udowodnił swą międzynarodową renomę.
Kończę pełen estymy dla osoby i osiągnięć mojego przyjaciela Waldemara Dąbrowskiego. A tytuł niniejszego felietonu przedłużam o wiarę i nadzieję, że w następnych pokoleniach będziemy mieli równie wspaniałe postacie kierujące polskimi teatrami operowymi. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||