

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Zakończył się Festiwal Didura
Strona 1 z 2
Nie udało mi się obejrzeć całego, XXXII już Festiwalu im. Adama Didura w Sanoku, w którego jak zawsze dobrze przemyślanym programie znalazł się spektakl Georga Friedricha Haendla Rinaldo, przywieziony przez Polską Operę Królewską z takimi gwiazdami wokalistyki barokowej, jak Jan Jakub Monowid, Olga Pasiecznik, Anna Radziejewska (rola tytułowa), Marta Boberska i Paweł Michalczuk. Reżyserował Jarosław Kilian, którego talent i doświadczenie stanowczo zbyt mało wykorzystują nasze teatry operowe.
Zainteresowała promocja książki pt. „Olga Didur-Wiktorowa (1900-1963). Zakochana primadonna”, którą napisał niejaki Robert Antoń, słusznie umieszczona w programie, bo to przecież jedna z trzech córek Patrona Festiwalu i żona właściciela Woli Sękowej, gdzie urodził się Adam Didur. Corocznie chodzę zapalać jej świeczki na sanockim cmentarzu i każdorazowo pokazuję grób śpiewakom następnych generacji. Ale żyję wystarczająco długo, aby pamiętać ją ze sceny bytomskiej, gdzie po wojnie zaśpiewała tylko cztery role: Starą Hrabinę w Damie pikowej (była znakomita, przerażająco demoniczna!), Matkę w Janku muzykancie Witolda Rudzińskiego, Cześnikową w Strasznym dworze i Trzecią damę w Czarodziejskim flecie. Jak na primadonnę to trochę za mało zwłaszcza, że śpiewała jak wrona po grypie, co tolerowano w Operze Śląskiej tylko dlatego, że była córką jej założyciela.
Od blisko 30. lat podczas Festiwalu corocznie przemieszkiwałem w dworku w Woli Sękowej, położonym w starym parku, pamiętającym przedwojennych właścicieli i Adama Didura, bawiącego się w nim od dzieciństwa. Pod opieką i gościnnością obecnej właścicielki Pani Ewy Wojtowicz spędzałem tam wieczory z Antoniną Kawecką, Bernardem Ładyszem, Andrzejem Hiolskim, Stefanią Toczyską, Bogusławem Kaczyńskim, Joanną Cortés, Romualdem Tesarowiczem, Haliną Słonicką, Józefem Kańskim, Delfiną Ambroziak, Tadeuszem Kozłowskim i wieloma innymi polskimi protagonistami operowego firmamentu, dyskutując, wspominając i spierając się niejednokrotnie aż do porannego wytrzeźwienia.
W tym roku odmówiono nam gościny w Woli Sękowej. Właścicielka gdzieś wyjechała, w Dworku Didura co tydzień odbywają się huczne zaślubiny, a wszystkie pokoje zajmują pary młode i weselnicy, aby podnieść dzietność w naszej umęczonej Ojczyźnie. W ciemnościach starego parku co noc straszy duch największego polskiego basa, ale nikt się nie boi, bo niemal wszyscy należą do PiS-u. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||