

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Co to znaczy wykonanie koncertowe
Strona 2 z 2
Znany u nas w Polsce urugwajski bas-baryton Erwin Schrott jako Baron Scarpia podobał mi się nieco mniej, ustępując urodą głosu swoim partnerom, popisując się za to obficie tzw. elementami gry aktorskiej.
No właśnie. Cała obsada solistów, łącznie z partiami drugoplanowymi i epizodycznymi, zamiast siedzieć na orkiestrowym froncie i podnosić się tylko do zaśpiewania swych ról, tak jak to odbywa się podczas koncertu, miotała się po estradzie w prywatnych garniturach (a nie frakach), a Schrott kilkakrotnie zdejmował marynarkę, kilkanaście razy klękał i wstawał, robił różne miny wynikające i nie wynikające ze śpiewanego tekstu, a nawet „puszczał oko” na widownię, zanim Tosca dokonała morderstwa, wbijając mu palec w brzuch, bo rekwizytów nie przewidziano. Yoncheva tę najbardziej teatralną rolę w całym repertuarze operowym odegrała kolejno w trzech prywatnych sukniach balowych mimo, że akcja dramatu nie daje czasu na takie przebiórki. Co chwilę pojawiali w prywatnych ubiorach kolejno Cezare Angelotti (źle obsadzony cherlawy bas David Oštrek), Zakrystianin (demonstrujący aktorstwo raczej operetkowe ), Spoletta, Sciarrone i jednocześnie Żandarm. Mimo „wykonania koncertowego” oni statystując odgrywali swe role nawet w scenach, gdzie ich partie są nieobecne w partyturze.
Czynię jeden wyjątek od tej dezaprobaty. Na początku trzeciego aktu (w oryginale zza sceny) śpiewa o świcie swą piosenkę Pastuszek, pędzący swe owieczki na wypas nad Tybrem. W teatrze operowym w tym epizodzie obsadza się zazwyczaj najstarszą solistkę, która niewidzialna dorabia sobie do zbliżającej się emerytury. Tutaj na estradę wbiegł najwyżej dziesięcioletni czarnoskóry wokalista Kim Wettenschwiller, pięknie odśpiewał piosnkę swym dźwięcznym muzykalnym dyszkantem i uratował honor poprzednich świetlicowych popisów aktorskich.
W całej rozciągłości klasę wieczoru dzierżył młody wenezuelski dyrygent Domingo Hyndoyan, prywatnie mąż Yonchevej, który chwali się dyrygowaniem w Polsce i występami w Niemczech z Piotrem Beczałą. Pełen talentu, temperamentu, mistrzowskiego panowania nad przebiegiem trudnej, skomplikowanej partytury Toski, rozumiejący się z wokalnymi interpretacjami solistów, miotającymi się ciągle od kulisy do kulisy, zamiast koncertowo stać spokojnie, ze wzrokiem wbitym w batutę dyrygencką.
Reasumując, organizatorzy takich koncertowych orgii nie mając pieniędzy na dekoracje, kostiumy i reżyserię, powinni stosować odwieczną zasadę, że „kto nie ma miedzi, niechaj w domu siedzi”! Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||