

































Galeria
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Śląski Motyl, czyli wspomnień czar
Strona 2 z 2
W ostatniej chwili Sprzedaną narzeczoną, odwołano bo z Berlina Wschodniego przysłano na gościnny występ Ingeborg Wenglor, która „Panią Motyl” zaśpiewała w języku… niemieckim. W przerwach plotkowano, że właściwie nazywa się Węglarz, pochodzi z Zabrza i aby wystąpić w rodzinnych stronach znacznie obniżyła honorarium. Matka radziła ojcu zasłaniać mi oczy, gdyby na scenie działy się sceny drastyczne z muzyką tego „zbereźnika” Pucciniego.
Odtąd zacząłem bywać samodzielnie na katowickich spektaklach operowych, zwłaszcza gdy Cio-Cio-San śpiewała Maria Kunińska, Maria Vardi, a po latach jej studentka i wychowanka Marina Hristowa oraz Stanisława Marciniak, której debiut w tej roli mimo znacznej nadwagi, ale pięknego głosu, był wydarzeniem: „A lat masz ile? – Niech pan odgadnie ! – Dziesięć ? – To za mało. Dwadzieścia ? – To za wiele. Dziś lat piętnaście kończę. Przykra rzecz starą być”. Tak śpiewała po polsku tytułowa bohaterka, wzbudzając niepożądaną wesołość na widowni. W powojennej Operze Poznańskiej znalazła na to sposób leciwa już, ale ciągle znakomita Ewa Bandrowska-Turska. Gdy następowała kwestia „A lat masz ile ?…” przechodziła nagle z języka polskiego na jakieś nieokreślone sylaby, aby po chwili znów wrócić do polskiego. Pytana dlaczego, oświadczyła: – Tę kwestię po prostu postanowiłam śpiewać po japońsku.
Z innych śląskich wykonawczyń tej roli pozostała mi w pamięci Natalia Stokowacka, Ewa Karaśkiewicz i Barbara Bałda. Każda inna, wszystkie znakomite, nie muszące ratować się japońszczyzną.
Gwiazdą spektaklu kończącego sezon Opery Śląskiej był jej nowy szef artystyczny Tomasz Tokarczyk, bodaj najwybitniejszy dyrygent operowy średniego już (lata lecą !) polskiego pokolenia. Dyrygował natchniony, wrażliwy, uczulony na proporcje brzmieniowe, oddychający ze śpiewakami, w pełnym porozumieniu z muzykami orkiestry. Po latach sukcesów krakowskich zwabiony do Bytomia jest przykładem, że magnez atrakcyjności może zacząć działać w stronę przeciwną. Dawniej jeździło się na Śląsk, aby wyławiać z niego talenty dla Poznania, Łodzi czy Warszawy. Teraz Opera Śląska przyciąga co ciekawsze i wybitniejsze artystyczne osobowości z innych polskich teatrów operowych. Oby ten trend dobrze rozumieli wszyscy, wspierający aktywność dyr. Łukasza Goika, jego nowego dyrektora artystycznego i z sezonu na sezon coraz lepszego artystycznego zespołu. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||