

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościKu pamięci Verdiego
Strona 3 z 3
Przyznajmy – śpiewakom ułatwiono nieco sytuację (bo mówienie na scenie to coś zupełnie innego, niż operowe śpiewanie), więc otrzymali wsparcie mikroportów, ale wszystko zmierzało do zapowiadanego od samego początku Kwartetu z opery Rigoletto, swoistego arcydzieła muzycznego, w którym pokazanie prawdziwego mistrzostwa wymaga techniki, wzajemnego słuchania i kondycji.
Sceniczna sopranistka Olga Bończyk panicznie broni się (i słusznie) przed kompromitacją tłumacząc, że dawno już zeszła ze sceny. Uczestnicy wieczoru wpadają więc na pomysł, że ów Kwartet „poleci z nagrania”, a artyści posłużą się playbackiem. I tak się dzieje. Słyszymy (i widzimy) archaiczne nagranie koncertowe, a nasi wykonawcy tylko rytmicznie ruszają ustami.
Tutaj sztuka Ronalda Harwooda powinna się zakończyć, ale mając na scenie tylu prawdziwych wokalistów nie można było tak łatwo opuścić kurtyny. Twórcy przedstawienia proponują więc wisienkę na torcie, niezawodny bis operowy – Duet kotów Gioacchino Rossiniego, wykonany już na żywo z akompaniamentem pianina. Tyle, że duet został zamieniony na kwartet, a może kwintet (dołącza pianista). Miau, miau, miau w różnych odmianach może zaśpiewać każdy skład solistów, i im bardziej jest to wymiauczane „kocimi” głosami, tym śmieszniejsze. Wychodzimy z Basenu artystycznego w doskonałych humorach. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||