

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościZ Kwartetem do Nieba
Strona 2 z 2
Czasem prym zdawała się prowadzić altówka (na niej grał Polak Krzysztof Chorzelski), ale za chwilę zastępowała ją wiolonczela (pozostali członkowie Kwartetu Belcea to Francuzi), albo drugie skrzypce, choć właściwie bezsprzecznym liderem każdego utworu była prymariuszka Corine Belcea zasiadająca przy pierwszym pulpicie. Na początku programu usłyszeliśmy dwa kwartety z wcześniejszego okresu twórczości, opatrzone numerami 5 i 3. Artyści z Belcea Quartet grali je jednak tak, aby na pierwszy plan wydobyć ich nowoczesność, muzyczną krnąbrność Beethovena, a nie klasyczne wzorce czy odniesienia np. do utworów Mozarta.
W Kwartecie A-dur nr 5 można też było zaobserwować, że Beethoven dostosowywał skalę trudności partii poszczególnych wykonawców do ich „ówczesnych” możliwości technicznych. Nie jest tajemnicą, że niektóre utwory były pisane na konkretne zamówienie jakiegoś muzyka, nierzadko uzdolnionego amatora, który być może niewiele umiał, ale chciał zagrać coś pięknego w gronie innych kolegów. W Kwartecie A-dur widać, że wiolonczelista ma w zasadzie proste zadanie, gra przeważnie w tzw. pierwszej pozycji, za to pierwszy skrzypek musi mieć nie lada możliwości wirtuozowskie. Kolejny Kwartet C-dur został napisany na zamówienie rosyjskiego księcia Razumowskiego i też jest dosyć zróżnicowany pod względem wymagań solistycznych.
Dopiero w finale cała czwórka wykonawców wpada w szaleńcze tempo – to już był całkiem wyjątkowy popis możliwości artystów z Kwartetu Belcea. Wreszcie nadszedł Kwartet 12 z późnego okresu twórczości, w którym kompozytor osiągnął niemal niebiański nastrój. Utwór również powstał na zamówienie (płacił z opóźnieniem, bo pieniądze dotarły dopiero do spadkobiercy kompozytora, rosyjski książę Golicyn). W przebiegu przecudnej prostej melodii złożonej z 5 dźwięków harmonicznych doznajemy uczucia absolutnego piękna i spokoju, i czujemy lekki zawód, że to zjawisko musi się kiedyś skończyć. Członkowie Kwartetu Belcea, choć tego dnia grali nieprzerwanie przez prawie 2 godziny, potrafili do końca zachować lekkość i niebiański spokój – melodia snuje się delikatnie i dochodzi aż do zupełnego wyciszenia. Spotkanie z nimi było jednym z najpiękniejszych przeżyć 16 Festiwalu Chopin i Jego Europa, który rozgrywał się w trudnych czasach pandemii.
Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||