

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Traviata” do poprawki
Strona 2 z 2
Dyrygował włoski maestro Simone Valeri, dyrygent znakomity, pod którego batutą orkiestra grała i akompaniowała wybornie. Tym sposobem dyr. Nałęcz-Niesiołowski udowodnił, że nawet na chwilę opuszczając pulpit, oddaje pałeczkę dyrygencką artyście co najmniej równemu sobie.
O ile praca nad zadaniami aktorskimi protagonistów i komparsów stanowiła pozytywną stronę tego przedstawienia, to pomysły reżyserskie były jedne gorsze od drugich. Ich kulminacja to scena, kiedy Violetta podaje staremu Germontowi do pocałowania zamiast ręki – nogę! Nadmierne używanie dymów sygnalizowało awarię pieca w kuchni pobliskiego hotelu Monopol. Chodzenie po scenie zabłąkanych dziewczynek sugerowało, że Violetta ma nieślubne córki. Ale w miarę upływu akcji okazało się, że to retrospekcja dzieciństwa upadłej Traviaty. Zabieg pretensjonalny i mało czytelny.
Tańce cyganek i torreadorów ułożył z talentem i zmysłem kompozycyjnym Karol Urbański, ongiś solista łódzkiego i warszawskiego baletu, a obecnie szef takowego i choreograf w Operze na Zamku w Szczecinie. Szkoda, że nie wykorzystano jego wrodzonych umiejętności konstruowania scen zbiorowych, aby pomóc reżyserce, nie bardzo wiedzącej co zrobić z tłumami bogato odzianych chórzystów i statystów.
Gdy wreszcie nastąpił koniec i po sążnistej owacji opuszczaliśmy amfiteatr, idący za mną dyr. Niesiołowski zatrzymał się specjalnie, aby mnie pożegnać, ale nie zapraszać na bankiet we wnętrzu pięknego gmachu Opery. Nie miałem zresztą takich zamiarów, licząc na szybki powrót do Poznania w piękną, pogodną letnią noc.
Znając z praktyki powinności dyrektora Opery dobrze zrozumiałem zabieg Niesiołowskiego. Postanowił dopilnować mojej absencji, aby taką obecnością nie przypominać swojej ulubionej reżyserce, co napisałem o jej zdolnościach, po obejrzeniu we Wrocławiu niedawnej Halki.
Pogląd ten podtrzymuję w całej rozciągłości sugerując, aby w jesieni przenosząc Traviatę – jakże słusznie – na pudełkową scenę, zażądać korekty, przeinscenizowania i licznych poprawek. Chociaż – moim zdaniem – tego wspaniałego dzieła nie dobije nawet nieudana reżyseria.
Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||