

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„La donna del lago” Rossiniego w Opéra de Marseille
Strona 3 z 4
Niezależnie od zaangażowanych wówczas środków (przepych dekoracji i obsadzenie w tytułowej roli słynnej Isabelli Colbran, przyszłej żony kompozytora), mająca miejsce 24 września 1819 roku prapremiera nie odniosła oczekiwanego sukcesu. Na szczęście już od drugiego przedstawienia publiczność reagowała w bardziej przychylnym stylu, a ostatecznie opera ta utrzymała się w Neapolu na afiszu przez dwanaście lat. W drugiej połowie dziewiętnastego wieku zniknęła z repertuaru, dzieląc tym samym los innych oper seria Rossiniego, a na scenę (w Trieście) powróciła dopiero w 1958 roku. Ze względu na wyjątkowo wysokie wymagania wokalne i trudności ze skompletowaniem zdolnej do poradzenia sobie z nimi obsady, Pani jeziora również i dzisiaj rzadko pojawia się w repertuarze teatrów lirycznych. Osobiście miałem okazję ją obejrzeć zaledwie jeden raz, osiem lat temu w Operze Paryskiej, z udziałem tak znamienitych artystów jak Joyce DiDonato (Elena) i Juan Diego Flórez (Jakub V).
Tym razem na scenie w Marsylii w sopranowej roli tytułowej wystąpiła Francuzka Karine Deshayes, która w tego typu repertuarze już od wielu lat święci triumfy w placówkach operowych całego świata. Partię Eleny (córki Douglasa, jednego z przywódców buntu przeciwko królowi) śpiewała już niejednokrotnie, na przykład podczas Festiwalu w Montpellier i w Operze Paryskiej, toteż doskonale zna jej wszelkie subtelności i pułapki. Już od pierwszych dźwięków jej wyrafinowana, przemyślana w najdrobniejszym szczególe i pełna zaangażowania interpretacja, swobodne poruszanie się w całej tesyturze głosu i niezwykle plastyczne frazowanie wzbudzały podziw świadomej uczestniczenia w wyjątkowym wydarzeniu publiczności. Kulminacyjnym momentem występu Deshayes było finałowe rondo „Tanti affetti in tal momento”, które wywołało na widowni spontaniczny wybuch entuzjazmu. Takich wybuchów było zresztą w trakcie całego wieczoru znacznie więcej. Towarzyszyły one również wirtuozowskim ariom realizowanym przez armeńską mezzosopranistkę Varduhi Abrahamayan, w każdym momencie wiarygodną w roli młodego górala Malcolma. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||