

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Katia Kabanova” Janaczka w Opéra d’Avignon
Strona 2 z 3
Śni o normalnym, szczęśliwym i czyniącym ją wolną życiu, kocha się potajemnie i z wzajemnością w młodym Borysie, ale prześladowana przez zakłamaną teściową i dręczona wyrzutami sumienia popełnia w finale samobójstwo rzucając się do rzeki.
Kreacja dzieła została przyjęta niezbyt życzliwie, w przeciwieństwie do prezentacji w Berlinie, po której Janaczek odebrał gratulacje od takich postaci jak Schönberg, Zemlinsky i Schreker. Kariera Katii Kabanovej rozpoczęła się jednak dopiero po II wojnie światowej, choć wciąż trudno powiedzieć, że dzieło to zajmuje w repertuarze teatrów lirycznych należne mu miejsce. Tym większe zatem zainteresowanie wzbudziła wystawiana właśnie w Awinionie produkcja (przygotowana w koprodukcji z Operą w Tulonie), którą z talentem i rzadko spotykanym zrozumieniem ducha owej pozycji przygotowała francuska reżyserka Nadine Duffaut. Jej wstrząsająca wizja wykorzystuje bardzo ograniczone, wręcz minimalistyczne środki sceniczne i w dużej mierze opiera się na budowaniu poruszających klimatów, w czym duży udział ma fantastycznie ustawiona reżyseria światła. Jej autorem jest zmarły niedawno Jacques Chatelet, któremu pamięci owo przedstawienie zostało poświęcone. Jest ono pokazywane bez przerwy, co jest jak najbardziej słuszną decyzją, służącą utrzymaniu wciąż rosnącego napięcia i prowadzeniu ciągłej narracji dramaturgicznej. Na początku spektaklu, na opuszczonej jeszcze kurtynie, wyświetlany jest wizerunek chrystusowej twarzy, jakby dla ukazania niemalże religijnego wymiaru losu Katii i podkreślenia pokutniczego wymiaru jej samobójczego gestu. Na zanurzonej prawie całkowicie w szarej poświacie scenie rozciąga się spowijająca wszystko mgła, z której wyłania się rower, na którym nauczyciel Wania Kudriasz (Julien Dran) wyśpiewuje swój podziw dla Wołgi. Lewa i prawa strona sceny zamknięte są lustrzanymi ścianami, w których wszyscy protagoniści przyglądają się sami sobie i które jednocześnie zamykają ich, jak w więzieniu, w nacechowanym bezdusznością świecie. Horyzont sceniczny wypełnia zaś białe płótno, symbol niewinności i tęsknoty za lepszą przyszłością. Po prawej stronie tak zaprojektowanej przestrzeni lekko podwyższony kąt sceniczny został wypełniony wodą, przywołującą wszechobecną w tym dziele rzekę. To stamtąd też wypływa ta powoli się rozciągająca i wszystko ogarniająca mgła, mogąca też symbolizować rozlewnie i niespiesznie się przesuwające fale Wołgi, obojętnego świadka ludzkich dramatów. Zjawiskowo prowadzone światła nadają tej scenerii zimny i jakby nie z tego świata aspekt, groźny i bezlitosny. To właśnie w tej wodzie-mgle zanurza się szukająca śmierci Katia, którą następnie Dikoj przynosi już martwą na rękach i kładzie u stóp mieszkańców wioski. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||