

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościWielka miłość na tle wielkiej historii
Strona 4 z 5
Czy pomysł na umieszczenie akcji w czasie rewolucji październikowej jest pierwszą koncepcją, czy powstał po pewnym czasie? Skąd wzięło się takie połączenie? Najpierw był pomysł, żeby to wszystko było retrospektywą Oniegina, już starego mężczyzny. Potem pomyślałem, że dobrze byłoby umieścić akcję w takiej historycznej panoramie, która da tej operze nowy kontekst. Taka interpretacja powoduje, że wiele postaci ma ciekawsze, głębsze motywy swojego działania. Ich wybory są bardziej skomplikowane. Tatiana wychodzi za Gremina nie tylko dlatego, że została odrzucona przez Oniegina, ale być może dlatego, że musi w ten sposób ratować swoje życie. Gremin nie jest miłym, starszym wojskowym, który zakochał się w młodej dziewczynie. Wiemy, że jako generał Armii Czerwonej musi mieć krew na rękach. Wydaje mi się, że są to ciekawsze, głębsze i bardziej wyraziste motywacje dla postaci. Na początku spektaklu możemy zobaczyć Eugeniusza takiego, jakim jest on na końcu opery. Przez prawie całe przedstawienie towarzyszy mu maska. Jaka jest pańska koncepcja tego bohatera? Spektakl zaczyna się w momencie kiedy Oniegin po wyjściu z łagru przeżywa jeszcze raz swoje życie. Może w ramach ekspiacji, może po to, żeby zrozumieć, dlaczego wtedy tak postąpił. To daje interesujące możliwości inscenizacyjne. Oniegin może pojawiać się w scenach, w których normalnie go nie ma. Na przykład w słynnej scenie pisania listu, wyobrażając sobie, jak wyglądała ta noc, kiedy Tatiana pisała do niego swoje wyznania miłosne. W wielu momentach Oniegin może ujawnić swój monolog wewnętrzny, oglądając świat oczami starego Oniegina. Porcelanowa filiżanka, z której pije się herbatę, dla Oniegina, który przeżył rewolucję i upadek tego świata znaczy coś zupełnie innego niż dla młodego Oniegina, który jest po prostu częstowany herbatą. Jaka jest pana interpretacja tej opery? Co chce pan przekazać widzom? Oczywiście na to pytanie muszą odpowiedzieć sami widzowie opery. Ale gdybym miał to wyrazić jednym zdaniem, to nazwałbym tę adaptację opowieścią o wielkiej miłości na tle wielkiej historii. O tym, jak nasze wybory warunkowane są tym, co dzieje się wokół nas w wielkiej szerokiej perspektywie. Historia czasem zagarnia ludzi, niszcząc ich najczęściej i pozbawiając złudzenia, że tak wiele od nich zależy. Czy muzyka Czajkowskiego przepełniona słowiańskością i rosyjskim folklorem pasuje do takiej interpretacji tego dzieła? Czajkowski jest przede wszystkim wielkim romantykiem. To muzyka wspaniałych emocji, wielkich uczuć, ale też niepozbawiona poczucia humoru. Myślę, że Czajkowski fantastycznie rozumie psychikę kobiety i emocje, jakim się poddaje. W słynnej arii pisania listu bardzo dobrze opisał sprzeczności, które targają Tatianą. To wielka, piękna aria. Długa, a przecież nie dłuży się ani przez sekundę, kiedy się jej słucha. Czym inspiruje się pan w pracy nad spektaklem? Oprócz muzyki i libretta zawsze staram się szukać różnych dodatkowych inspiracji. Wspominałem Puszkina, sięgałem do tekstów literackich i malarstwa z tego okresu. Cichym sprzymierzeńcem tej interpretacji jest Czechow. Myślę, że świat, który opisuje np. w Wiśniowym sadzie, to podobny świat idyllicznego ładu, do którego się tęskni. Przynajmniej w jakichś wymiarach. Potem wszystko kończy się katastrofą. Obejrzałem też na nowo Spalonych słońcem Nikity Michałkowa. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||