

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościWielka miłość na tle wielkiej historii
Strona 2 z 5
Wcześniej zajmował się pan głównie reżyserowaniem spektakli w teatrze dramatycznym. W jakim stopniu praca w teatrze operowym różni się od tej w dramatycznym? W operze uczucia i myśli wyraża się bardziej poprzez nuty niż słowa. To muzyka jest podstawowym żywiołem, który uruchamia emocje najpierw wykonawców, a potem widzów. Myślę, że trzeba po prostu kochać muzykę i starać się ją rozumieć, wtedy wszystko staje się łatwiejsze, bardziej naturalne. Różnic jest sporo. W teatrze dramatycznym mamy na przykład próby stolikowe, których w operze nie ma. Bo co mieliby artyści operowi podczas nich robić? Czytać libretto? To muzyka uruchamia emocje, bardziej niż słowa. Nie postępuje się też dowolnie z materią, z którą się ma do czynienia. Robienie skrótów tzw. „vide” jest określone tradycją. Co więcej, jest to całość nie tylko myślowa, tekstowa, ale także muzyczna. Zatem tych możliwości, które są przy pracy nad tekstem dramatycznym, jest tutaj mniej. Jednak na tyle dużo, że można tę samą operę za każdym razem pokazać inaczej. Z wykształcenia jest pan również psychologiem. Czy pomaga to panu w pracy reżysera? Naturalnie, dlatego że zawsze jest etap analizowania postaci, szukania motywów postępowania, działania, także jeśli się pracuje nad operą. O tym też rozmawiamy z solistami. Taki namysł jest potrzebny i pewnie wiedza psychologiczna się przydaje. Ale nie stosuję hipnozy w pracy z solistami. Będziemy się starali zahipnotyzować publiczność. To trzeci spektakl operowy, którego realizacji się pan podjął. Pierwszy w Teatrze Wielkim w Łodzi. Dlaczego akurat „Eugeniusz Oniegin”? To piękna muzyka, a także piękna opowieść o tym, jak łatwo przez nieuwagę możemy stracić coś niezwykle ważnego w życiu, czyli miłość. „Szczęście było tak bliskie, tak bliskie” – śpiewają w finale Oniegin i Tatiana. Milan Kundera napisał kiedyś, że „życie jest jak szkic do nigdy nie namalowanego obrazu”. Nie wiemy, jak potoczyłoby się nasze życie, gdybyśmy tak jak Tatiana napisali „ten” list. Albo nie napisali? To niezwykła urokliwość naszego losu polegająca na tym, że wszystko przytrafia się po raz pierwszy. A błędy, które popełniamy czasem ważą na naszym życiu. Tak jak na losie Oniegina, który nie docenił uczuć Tatiany. Ta historia wydaje mi się piękna i uniwersalna. Ile czasu potrzeba na przygotowanie spektaklu operowego? Próby reżyserskie zaczęliśmy pod koniec sierpnia, a premiera będzie pod koniec października. Wcześniej soliści i chór uczyli się swoich partii. Sporo czasu zajmuje też zbieranie dodatkowych informacji, opracowywanie projektów scenografii i kostiumów. Jeżeli to możliwe, a w tym przypadku tak, analizuje się także pierwowzór, którym jest poemat Aleksandra Puszkina pt. Eugeniusz Oniegin, będący podstawą libretta opery Czajkowskiego. Puszkin zawarł w swoim dziele sporo wskazówek, które były dla mnie inspirujące. Na przykład tajemniczy dziesiąty rozdział Oniegina, który w szczątkach dotrwał do współczesności. Jego akcja dzieje się w czasie powstania dekabrystów. To oznacza, że już Puszkin myślał o tym, żeby w życiu Oniegina pojawił się jakiś bunt, rewolucja! W mojej interpretacji dzięki przesunięciu czasu akcji opery, trzeci akt dzieje się po rewolucji październikowej. Praca nad operą nie jest działaniem indywidualnym. W tej pracy towarzyszą mi: Bruno Schwengl – autor scenografii i kostiumów oraz Iwona Runowska, która zajmuje się choreografią. Moim muzycznym przewodnikiem jest dyrygent Wojciech Rodek. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||