Przegląd nowości

Konkurs Chopinowski a socjologia

Opublikowano: piątek, 23, październik 2015 19:35

Tegoroczny, miniony już, XVII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina nie tylko jest świadectwem tego, że muzyka polskiego kompozytora zyskuje na popularności, ale także – a może przede wszystkim – dowodzi ważnych przemian, jakie zachodzą w związku z globalizacją i rozwojem cywilizacyjnym.

Po pierwsze, druzgocąco zmienił się zasięg medialny, który sprawił, że konkursowe zmagania mógł śledzić i komentować każdy, kto ma w domu przystosowane łącze internetowe i odpowiednie oprogramowanie. Podziękowania należą się Narodowemu Instytutowi Fryderyka Chopina, który umożliwił w sieci transmisję na żywo kompletu przesłuchań w wersji audio i wideo, a później zamieszczał filmy na Youtubie, dzięki czemu melomani otrzymywali „Kronikę konkursu” z dnia na dzień za darmo i bez konieczności wychodzenia z domu.

Seong-Jin Cho

Po drugie, nigdy wcześniej wśród laureatów nie dominowali pianiści pochodzenia azjatyckiego. Oprócz zwycięzcy, dwudziestojednoletniego Seonga-Jin Cho z Korei Południowej, jury nagrodziło III i IV nagrodą młodszych od niego obywateli USA, Kate Liu i Erica Lu, jak też V nagrodą Kanadyjczyka Tony’ego Yike’a Yanga. Jak trafnie zauważył Jacek Marczyński w opublikowanym na portalu Rzeczpospolitej artykule Chopin coraz młodszy, „Ich obecny sukces, a przede wszystkim to, jak grają i jak podchodzą do muzyki Chopina, jest oczywiście zasługą talentu, ale także mieszanki azjatyckiej mentalności z zachodnim systemem kształcenia. Oni nie boją się żmudnych ćwiczeń. Codzienne wielogodzinne zajęcia przy fortepianie traktują jako rzecz normalną i absolutnie niemęczącą. Uczą się natomiast w uczelniach kanadyjskich czy amerykańskich, które stawiają na rozwój osobowości, na umiejętność jak najlepszego wyrażenia siebie, nie wciskają studentów w sztywne ramy nakazów i powinności. 


Sama bowiem pracowitość i upór nie wystarczą. Potwierdzeniem tego może być choćby tegoroczna klęska najliczniejszej poza Polakami ekipy chińskiej. Żaden jej przedstawiciel nie dotarł do finału, choć w tym kraju dziesiątki milionów młodych ludzi zgłębiają z oddaniem, jak należy grać Chopina”.

Konkurs Chopinowski 3

Po trzecie, niebagatelny wpływ odgrywają w dzisiejszym świecie media społecznościowe. To za ich pośrednictwem melomani mogli wklejać linki do recenzji, zdjęcia, a także zapraszać uczestników rywalizacji do grona znajomych. Zjawisko można było zaobserwować już pięć lat temu, podczas poprzedniej edycji konkursu, nie było ono jednak rozpowszechnione na taką skalę. Dla przykładu, Eric Lu przyjął w ostatnich dniach do grona znajomych na Facebooku ponad 700 osób, a Kate Liu i Szymon Nehring – ponad 800 osób. Na ich profilach fani wklejają coraz więcej linków. Od „zaśmiecania" konta nie mógł się również opędzić laureat II nagrody, Kanadyjczyk Charles Richard-Hamelin, który zmienił jego charakter z indywidualnego na fanklubowe i w ciągu jednej doby uzyskał ponad 2000 polubień. Takie właśnie reakcje ludzi, jak też liczne komentarze widzów, które wyświetlane były w studiu komentatorskim w telewizji TVP Kultura świadczą o tym, jak bardzo Konkurs Chopinowski jest dzisiaj potrzebny. W czasie podziałów, u schyłku kampanii wyborczej, kiedy napięcie polityczne sięga zenitu, chopinowskie święto to napięcie rozładowuje, by łączyć i natchnąć nutą optymizmu.

                                                                                       Maciej Chiżyński