

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościFinałowe namiętności i owacje
Strona 1 z 2
Co drugi z 20-tki pianistów występujących w III Etapie kończył występ bez owacji swoich wielbicieli. Czyżby jurorzy sugerowali się okrzykami? Ciekawie, choć nierówno pod względem estetycznym grająca przedstawicielka Ukrainy Dinara Klinton została pożegnana okrzykiem tylko jednej osoby i do Finału nie weszła. Może powinna zmobilizować większą grupę klakierów?
Ale to tylko żarty. Jurorzy przede wszystkim słuchają gry na fortepianie i na tej podstawie punktują wykonania. Zwracają też pewnie uwagę na dobór repertuaru występu w danym etapie. Pianistom pozostawiono tutaj dużą swobodę. W II Etapie mieli obowiązek włączyć do programu 40-minutowego przesłuchania któryś z Walców i Polonez. W III Etapie obowiązkowe były Mazurki, ale resztę godzinnego występu młody muzyk kształtował w miarę samodzielnie. Jednym wychodziło to lepiej innym gorzej. Najczęściej Sonatę, a więc tzw. dużą, a także trudną formę pianiści zostawiali sobie na koniec, ale bywały wyjątki. Georgis Osokins postanowił po poważnej Sonacie kończącej się w nastroju Marsza Żałobnego zagrać dwa beztroskie, a może nawet frywolne Walce, jakby przeniesione z poprzedniego Etapu Konkursu. Jurorzy nie wzięli mu tego za złe i zakwalifikowali do finałowej 10-tki. Ktoś zauważył, że Osokins przygotował te salonowe tańce jakby na BIS swojego recitalu. Oczywiście regulamin nie dopuszcza bisów, ale artysta zrobił dowcip oceniającym i publiczności, postanowił na zakończenie swego recitalu rozluźnić nieco grobową atmosferę, uśmiechnąć się i przypieczętować występ czymś lżejszym. Przybysz z Łotwy zresztą już w kilku wcześniejszych wypowiedziach wyznał, że nie przyjechał, aby ścigać się konkursowo z kimkolwiek, tylko zagrać swój program dla tych, którzy zechcą go słuchać. Niektórym komentatorom nie spodobała się ta arogancja, ale jurorzy, być może pomni gwałtownej reakcji Marthy Argerich z roku 1980, woleli nie ryzykować skandalu. Osokins zagra w finale Koncert e-moll z orkiestrą. Owacje ma zapewnione. Tak samo jak Koreańczyk Seong-Jin Cho, który owacje po III Etapie otrzymał, ale Sonaty nie zagrał, bo włączył ją do repertuaru II Etapu, a w II Etapie wybrał Preludia. Koncert e-moll zagra głośno nagradzana okrzykami Aimi Kobayashi z Japonii, i będzie zapewne spontaniczna i w dobrej kondycji jak wcześniej. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||