Przegląd nowości

Świat muzyki i matematyka

Opublikowano: piątek, 03, maj 2024 21:47

Matematyczne pojęcia i metody spotykamy dziś praktycznie w każdej dziedzinie życia i działalności człowieka. Za pomocą matematyki wyjaśniamy prawa przyrody, matematyczne pojęcia służą w procesie podejmowania decyzji (np. ekonomicznych). Matematyka dostarcza narzędzi przy projektowaniu inżynierskim i architektonicznym, przy stawianiu diagnoz medycznych na podstawie zdjęć trójwymiarowych.

Matematyka również jest „obecna” w muzyce. Wybrane dziedziny muzyki analizujemy i opisujemy za pomocą pojęć i języka matematyki. Dydaktyka matematyki mówi w tym kontekście o procesie matematyzacji. Hans Freundethal nazywa matematyzacją porządkowanie fragmentów otaczającego nas świata za pomocą pojęć i języka matematyki, tworzenie matematycznego modelu tego fragmentu rzeczywistości. Według Hansa Freudenthala jednym z ważniejszych celów powszechnego kształcenia matematycznego jest „uczyć matematyzować” rzeczywistość, ukazywać „co, jak i dlaczego się matematyzuje”.

Źródła dźwięków i fala dźwiękowa

Każde wrażenie słuchowe które dociera do naszego ucha, jest zbiorem drgań cząstek powietrza, wytworzonych przez źródło szumu lub dźwięku. W akustyce dźwięk jest odgłosem o określonej częstotliwości drgań. Szum natomiast określonej częstotliwości nie posiada. Najprostszym przykładem szumu jest odgłos wody płynącej w strumieniu, bądź zbliżającej się do brzegu morza. Ocieranie cząsteczek wody o siebie i o otaczające ją środowisko wydaje odgłos, który dociera do membrany naszego ucha. Przykładem dźwięku jest ocieranie smyczka o struny skrzypiec, lub smyczka o metalową piłę. Również w tym przypadku w wyniku tarcia wydawany jest dźwięk o określonej częstotliwości, który przenoszony jest przez cząstki powietrza w postaci fali dźwiękowej.

Aby dostrzec w rzeczywistości falę dźwiękową, wykonuje się doświadczenie, znane z lekcji fizyki. Urządzenie w kształcie szklanego walca, zwane rurą Kundta, wypełnia się drobnymi opiłkami korka. Do rury dołączony jest metalowy pręt, który drga dzięki zamocowaniu go w uchwycie imadła. Jeśli pręt wprowadzimy w ruch drgający, to jego drgania przeniesione do szklanego walca powodują drganie cząstek powietrza wewnątrz rury. Te drgania sprawiają, że lekkie opiłki korka układają się wewnątrz rury w osobliwym kształcie, który widzimy jako sinusoidę. Jest ona wizualizacją, a więc ikoniczną prezentacją fali dźwiękowej, wytworzonej przez drgający pręt. Z punktu widzenia matematyki wizualizacja fali dźwiękowej w tej rurze jest wykresem pewnej funkcji. Chodzi o odchylenie drgania jako funkcję czasu. Wprowadźmy układ współrzędnych tak, by osią odciętych była oś walca, osią rzędnych jest prostopadła doń w dowolnym punkcie. W ten sposób rozpoczynamy fazę matematyzacji. Posuwając się od lewej strony osi w prawo interesujmy się położeniem cząstek korka względem tej osi (chodzi tylko o kierunek góra – dół). Tak obserwowane cząstki korka tworzą wykres wspomnianej funkcji. Wykres ten ma wyraźnie kształt sinusoidy.


Niech t oznacza punkt na osi odciętych, który traktujemy jako czas. Niech a(t) oznacza odchylenie (w górę lub w dół) cząstki korka od osi w chwili t. Mówimy tu więc o funkcji a(t) określonej wzorem a(t) = A×sint, gdzie A jest największym odchyleniem cząstki od osi odciętych. Liczbę A nazywamy  amplitudą. Długość T okresu funkcji a(t) = A×sint zależy od częstotliwości f drgań pręta, czyli od liczby jego drgnięć, wykonanych w określonej jednostce czasu. Jednostką częstotliwości fali dźwiękowej jest herz (1 Hz). Mówimy, że częstotliwość fali jest równa 1 Hz, jeśli czas potrzebny na pokonanie przez cząstkę jednego okresu jest jedną sekundą.

Bronek 01

W trakcie opisywanego doświadczenia pojawia się dźwięk wywołany drganiem cząstek powietrza wewnątrz rury, spowodowany drganiem pręta o określonej długości. Cząstki korka są jedynie wizualizacją ruchów (drgań) cząstek powietrza. Przedmiotem dalszych rozważań jest próba rozstrzygania, jak w zależności od długości drgającego pręta zmienia się wysokość dźwięku. Jeśli przesuniemy punkt uchwytu pręta w imadle, to drgająca część pręta ulegnie wydłużeniu lub skróceniu. Zmieni się wówczas częstotliwość drgań pręta, a wraz z nią długość fali dźwiękowej, wytworzonej przez drgający pręt.


Doświadczenie z rurą Kundta pokazuje, że im długość drgającego pręta staje się krótsza, tym dźwięk jest wyższy, ponieważ jego częstotliwość jest wyższa, a długość fali dźwiękowej krótsza. Długość fali dźwiękowej drgającego pręta można doświadczalnie zmierzyć jako długość okresu sinusoidy, wykreślonej przez opiłki korka.

W tym celu w jednym z końców rury Kundta montuje się gumowy korek zamykający szczelnie tę rurę. Można go przesuwać, wydłużając lub skracając tym samym długość rury. Dla ustalonej długości drgającego pręta tak dopasowuje się położenie gumowego korka, aby wewnątrz rury mieściła się dokładnie jedna długość fali dźwiękowej. Rozpoznajemy ją po tym, że opiłki korka układają się w kształt sinusoidy w przedziale o długości jej okresu. Długość ta jest równa długości fali dźwiękowej wytworzonej przez drgający pręt. Każdej długości drgającego pręta odpowiada inna długość rury Kundta a zatem długość fali dźwiękowej. Fala dźwiękowa, która doszła do końca rury odbija się od niej i powraca po tej samej sinusoidzie. Mówimy wówczas, że mamy do czynienia z falą stojącą. Znając długość fali dźwiękowej w rurze Kundta, możemy wyznaczyć precyzyjnie częstotliwość drgań pręta. Między częstotliwością f, długością L fali i jej prędkością v zachodzi związek:

Bronek u1

Opisane powyżej fakty były znane Pitagorejczykom. Wykonywali oni podobne doświadczenia, ale zamiast rury używali naprężonej struny, o zamocowanych końcach. Ten instrument nazywano monochordem (w jez. greckim monochord znaczy „jeden dźwięk”).

Strunę monochordu dzielono za pomocą podpórki na dwie części, z których każda wydawała inny dźwięk. Gdy podpórka znajdowała się na środku struny, obie połówki struny wydawały dokładnie ten sam dźwięk. Pitagorejczyków interesowały ułamki, których licznik stanowił długość kawałka struny od jej początku do podpórki a mianownik długość całej struny. Są to ułamki właściwe. Zauważono wówczas, że jeśli po skróceniu tych ułamków ich liczniki i mianowniki są liczbami całkowitymi, to dźwięki wydawane przez drgające kawałki struny dobrze brzmią dla ucha. Takie szczególne dźwięki nazwano tonami podstawowymi (diatonicznymi) i przydzielono im symbole: C, D, E, F, G, A, H. Na klawiaturze każdemu klawiszowi odpowiada określony dźwięk. Na klawiaturze fortepianu tonom podstawowym odpowiadają białe klawisze. Muzyk naciskający kolejne białe klawisze począwszy od dźwięku C, uzyskuje ciąg tonów, który współcześnie nazywamy gamą C-dur, powstałą ze starogreckiej skali doryckiej (półtony między III i IV, VII i VIII stopniem). Czarne klawisze na klawiaturze fortepianu odpowiadają dźwiękom chromatycznym, uzyskanym przez podwyższenie lub obniżenie tonów podstawowych.


Podobne doświadczenia jak te z monochordem, wykonywano w Starożytności z użyciem prostej piszczałki (stała się ona pierwowzorem późniejszej fujarki, fletu, oboju, klarnetu itp.). Zauważono wówczas, że wysokość wydawanego dźwięku zależy od długości piszczałki. Im piszczałka krótsza, tym dźwięk wyższy. Aby zmieniać wysokość tego dźwięku, wywiercano w piszczałce otwory, których zakrywanie palcami powodowało wydłużanie lub skracanie słupa powietrza, zamkniętego w rurze (wewnątrz piszczałki). Ta technika w nieco zmodyfikowanej formie dotarła do współczesnych czasów. Wykorzystuje się ją we wszystkich instrumentach dętych. Piszczałki organów kościelnych wydają jeden dźwięk o określonej wysokości w zależności od długości piszczałki. Na rysunkach 2 i 3 zaprezentowano budowę piszczałki organowej i zależności pomiędzy długościami poszczególnych piszczałek organów a odpowiadającymi im dźwiękami (tonami i półtonami).

Bronek 02

W Starożytności nie znano pojęcia częstotliwości dźwięków, ale rozpoznawano wysokości dźwięków. Dziś wiemy, że ucho ludzkie nie potrafi odbierać wszystkich dźwięków, jakie istnieją w naszym otoczeniu. Zakres częstotliwości dźwięków, które człowiek słyszy jest przedziałem od 16 Hz (drgań na sekundę), do 20000 Hz. 


Organy mają najszerszą skalę dźwięków z wszystkich istniejących instrumentów. Ich dźwięki zawierają się w przedziale słyszalności ucha ludzkiego a skala ich rozpiętości przekracza skalę dźwięków orkiestry symfonicznej.

Bronek 03

Zasady wydawania określonych dźwięków zarówno organów, instrumentów dętych jak i strunowych, daje się opisać za pomocą pojęć języka matematyki. Chodzi tu o matematyzację pewnej sytuacji pozamatematycznej 

Instrumentem, który można stworzyć na użytek domowy, jest zbiór kieliszków tego samego kształtu, napełnionych wodą do odpowiednich wysokości. Pocierając mokrym palcem o brzeg kieliszka słyszymy donośny dźwięk, utworzony przez drgające ścianki kieliszka. Wysokość tego dźwięku zależy od ilości płynu w kieliszku. Im więcej płynu w kieliszku, tym wyższy jest dźwięk. Można tak ustalić wysokości cieczy w kilkunastu kieliszkach i ustawić je w ciąg, że kolejne kieliszki w tym ciągu będą wydawały tony i półtony analogicznie jak klawisze fortepianu. Taki instrument, zwany z angielskiego glas harp, stał się popularny na koncertach muzyki rozrywkowej. 


 Matematyczna analiza dźwięków

Z powyższych rozważań wynika, że pojedynczy dźwięk można opisać na gruncie matematyki za pomocą sinusoidy o określonej długości okresu T, zwanej w fizyce długością L fali dźwiękowej i określonej amplitudzie A, czyli największej wartości, jaką przyjmuje ta funkcja:

Bronek u2

gdzie liczba a(t) jest wartością odchylenia w ruchu drgającym w chwili t, A zaś jest amplitudą. Wykresem tej funkcji a(t) jest krzywa w kształcie sinusoidy.

Matematyczną prezentacją dźwięku jest funkcja zmiennej t (czas) o wartościach liczbowych (odchylenie), a więc funkcja liczbowo-liczbowa. Funkcję liczbowo-liczbową utożsamia się z jej wykresem. Ten wykres staje się zatem matematyczną prezentacją dźwięku. W ten sposób możemy mówić o wykresie dźwięku. Przyjmijmy, że prezentacją dźwięku dj jest funkcja fj. Chodzi tu o szczególne funkcje (każda musi być okresowa).

Przyporządkowanie, w którym dźwiękowi odpowiada długości L jego fali, jest funkcją różnowartościową, a zatem nie ma dwóch różnych dźwięków o tej samej długości fali.

Równoczesne zagranie kilku dźwięków może być miłe dla ucha (współbrzmienie konsonasowe), albo niemiłe (współbrzmienie dysonansowe).

Postawmy pytanie, czym jest z matematycznego punktu widzenia dźwięk powstały z kompilacji innych dźwięków, czyli z równoczesnego „zagrania tych dźwięków”.

Aby na nie odpowiedzieć, pozostańmy przy instrumentach klawiszowych. Każdy klawisz wywołuje (generuje) odpowiedni dźwięk (każdy klawisz inny). Załóżmy, że klawisz kj generuje dźwięk dj.

Jeśli naciśniemy równocześnie dwa klawisze k1 i k2, to słyszymy współbrzmienie dwóch dźwięków. Prezentacją tego jest funkcja f1-2, gdzie f1- 2 = f1 + f2.

Współbrzmienie d12generowane przez równoczesne naciśnięcie klawiszy k1i k2 możemy nazywać sumą dźwięków d1 i d2. Analogicznie określimy sumę trzech lub więcej dźwięków. Sumę co najmniej trzech dźwięków, ułożonych według ściśle określonych zasad,  nazywamy akordem.

Wróćmy do równoczesnego zagrania kilku dźwięków (dwóch lub więcej). Z matematycznego punktu widzenia wykresem takiej sumy dźwięków jest wykres sumy funkcji prezentujących poszczególne dźwięki. Rozważmy przykład. Weźmy następujące funkcje okresowe zadane wzorami:

Bronek u3

Nietrudno zauważyć, że Bronek u4   dla   n=1, 2, 3, 4, 5.

 


Na rysunku mamy fragmenty wykresów tych funkcji.

Bronek 04

Zauważmy, że mówimy tu o ciągu funkcyjnym (f1, f2, f3, f4, f5,…). Nie jest tu ważne, że w rachubę wchodzi tu tylko pięć początkowych funkcji tego ciągu. W teorii szeregów funkcyjnych wprowadza się ciąg sum cząstkowych, jako nowy ciąg funkcyjny (s1, s2, s3, s4, s5,…), gdzie:

s1(t) = f1(t), s2(t) = f1(t) + f2(t), ….., sn(t) = f1(t) + f2(t) + f3(t) + ×××× +fn(t), …..

Nietrudno sprawdzić, że

Bronek u5

  dla  n= 1,2,3,4,5,….

Wykresy funkcji s1(t), s2(t), s3(t), s4(t), s5(t), s2(t) mamy na rysunku 5 (autor wykonał je w Geogebrze).

Bronek 05

 

Suma funkcji okresowych jest funkcją okresową. Funkcja s5 jest okresowa jako suma pięciu funkcji f1, f2, f3, f4, f5, z których każda jest okresowa. Wykres funkcji s5, ma kształt, zwany przez fizyków wykresem piłokształtnym, gdyż swym wyglądem przypomina zęby piły.


W XIX wieku Joseph Fourier (1768-1830) (zob. rys. 6) odkrył, że jeżeli funkcja f jest prezentacją dźwięku d i tę funkcję da się przedstawić jako sumę dwóch funkcji f1 i f2. przy czym funkcje f1 i f2są prezentacjami odpowiednio dźwięków d1 i d2, to dźwięk d jest sumą dźwięków d1 i d2.

Analogicznie jest w przypadku, gdy funkcja f jest sumą trzech funkcji, czterech funkcji itd. Fourier pokazał, jak dla danej funkcji f znajduje się te funkcje f1,f2 ,( f1,f2, f3,f4….).

Tym samym pokazał, że każdy dźwięk można jednoznacznie przedstawić jako sumę dwóch dźwięków (analogicznie sumę trzech, sumę czterech …itd.)

Przedstawiony wyżej rozkład dźwięku nazywamy analizą harmonicznych Fouriera.

Bronek 06

Dźwięki wydawane przez człowieka (a także przez zwierzęta i ptaki) można również rozłożyć na składowe dźwięki. Okazuje się, że podobnie jak kod DNA i linie papilarne, rozkład głosu ludzkiego jest dla każdego człowieka inny. Wykorzystuje się to w kryminalistyce w celu udowodnienia obecności czyjegoś głosu w nagraniu dźwiękowym, w biologii do badania „mowy” zwierząt i w technice akustycznej do miksowania głosów i instrumentów muzycznych. Dzięki rozwojowi elektroniki i znajomości analizy Fouriera skonstruowano instrumenty elektroniczne, które z powodzeniem naśladują oryginalne instrumenty muzyczne. 


 Matematyczne podstawy interwałów muzycznych

Od Starożytności proste dźwięki opisywano za pomocą geometrii i ułamków. Ułamki wyrażano za pomocą stosunku długości odcinków. W Starożytności o ułamek Bronek u5a rozważano jako trzy z pięciu równych odcinków, na które podzielono dany odcinek. Aby zbadać teorię dźwięków, Pitagorejczycy zmodyfikowali wspomniany już wcześniej monochord, wstawiając w nim kilka strun wykonanych z tego samego materiału i tej samej długości. Struny monochordu wykonywano prawdopodobnie z wysuszonych jelit barana, jak to do dziś wykonuje się w niektórych ludowych instrumentach smyczkowych. Pod każdą struną ustawiano podpórkę w innym miejscu, co w efekcie wydawało z każdej struny inny dźwięk.

Bronek 07

 Podpórka dzieliła każdą strunę w odpowiednim stosunku, licząc od umownego końca struny, zatem każdemu ilorazowi takiego podziału odpowiadał inny słyszany dźwięk.

Podstawowe dźwięki, powstałe z półtonowego podziału strun na monochordzie, które dla Pitagorejczyków dobrze brzmiały, nazwano półtonami. Jest ich dwanaście w obrębie skali  doryckiej. Na klawiaturze fortepianu każde dwa sąsiednie klawisze: biały – czarny, biały – biały (półton naturalny), tworzą półtony. Gdy ominiemy sąsiedni półton, wówczas następny klawisz tworzy cały ton w stosunku do pierwszego. Możemy powiedzieć, że każdy dźwięk podstawowy jest albo całym tonem, albo półtonem dla dwóch sąsiednich dźwięków. 


Jeżeli zagramy taki ciąg ośmiu dźwięków, aby między kolejnymi występowały odległości:

cały ton, cały ton, półton, cały ton, cały ton, cały ton, półton

to ciąg tych dźwięków tworzy gamę durową o nazwie dźwięku początkowego. Jeśli gamę rozpoczynamy od tonu C, to nazywamy ją C-dur, gdy od tonu E to nazywamy ją E-dur.

Bronek 08

Bronek 09

Niech prezentacją pół tonu będzie ułamek Bronek u6 , tonu zaś ułamek Bronek u7 .

Matematyzując to zagadnienie muzyczne mamy do czynienia z ośmiowyrazowym ciągiem ułamków:

Bronek u8

Suma tych ułamków jest równa Bronek u9, czyli dwanaście półtonów, co daje odległość od pierwszego do ostatniego dźwięku gamy.


Ósmy dźwięk gamy brzmi podobnie jak pierwszy, ale jest od niego wyższy o 8 tonów (12 półtonów). Pitagoras nazwał odległość tych dźwięków diapazonem. Dziś odległość tę nazywamy oktawą. Dla odróżnienia, wyższy dźwięk c oznaczamy symbolem c1. Tak więc c1 jest dla c o oktawę wyżej, a c dla wprowadzonego dźwięku c1 o oktawę niżej.

Klawiatura fortepianu ma zazwyczaj długość siedmiu oktaw, co oznacza, że ton c występuje na klawiaturze 7-krotnie. Podobnie każdy inny ton gamy C-dur występuje też siedmiokrotnie. Dla wyróżnienia kolejne tony  c oznaczamy symbolami:

…..,C, c, c1, c2, c3, c4, c5

Pitagorejczycy odkryli, że po podzieleniu struny podpórką na dwie równe części, każda z nich wydaje dźwięk brzmiący o oktawę wyżej. Oznacza to, że jeśli dźwiękiem struny bazowej jest c, to dźwięk połowy tej struny jest dźwiękiem c1.

Niektóre podziały struny bazowej powodują wydanie przez nią dźwięku brzmiącego miło dla ucha w porównaniu z dźwiękiem całej struny. Dla tych podziałów Pitagoras określał ilorazy długości dłuższego odcinka struny do długości całej struny i zauważył, że stosunki tych długości wyrażają się ułamkami, których liczniki i mianowniki są liczbami całkowitymi.

Najładniej współbrzmiące z dźwiękiem podstawowym wydawały się mu podziały 2:3, 3:4 i 4:5. Są to więc ułamki postaci Bronek u10 , gdzie Bronek u10a, które nazywamy ułamkami pitagorejskimi.

Pitagoras skojarzył te fakty z bokami pewnych trójkątów prostokątnych. Rozważmy takie trójkąty prostokątne, w których przeciwprostokątna i dłuższa przyprostokątna różnią się długością o 1. Są takimi (na przykład) trójkąty o długościach boków:

(3, 4, 5), (5, 12, 13), (7, 24, 25), (9, 40, 41), (11, 60, 61), czy (13, 84, 85)

W przypadku tych trójkątów, ilorazy, o którym mowa są następującymi ułamkami:

Bronek u11

To odkrycie upewniło Pitagorasa w przekonaniu, że muzyka jest ściśle powiązana z geometrią. Pitagoras kojarzył również muzykę z astronomią. Rysunek 10 prezentuje pitagorejską wizję planet w kontekście skali dźwiękowej i głosu ludzkiego.

Bronek 10

 


Współbrzmienie dźwięków wydawanych przez strunę od jej początku do podpórki oraz dźwięku wydawanego przez całą strunę tworzy interwał muzyczny. Interwał 2:3 Pitagoras nazwał diapentem interwał 3:4 zaś diatessaronem. Współczesne ich nazwy, to kwinta i kwarta. Odległość (interwał) dźwięku od niego samego nazywamy prymą. Na poniższym rysunku zaprezentowano miejsca ustawienia podpórki monochordu dla poszczególnych interwałów.

 Bronek 11

Gdybyśmy przyjęli jako podstawowy ton c, wówczas oktawą byłby ton c1, kwintą ton g zaś kwartą f. Interwałem dobrze brzmiącym dla ucha w połączeniu z prymą i kwintą jest jeszcze tercja. Od niej zależy charakter akordów muzycznych.

Interwały ułatwiają muzykom porozumiewanie się między sobą. Gdy umierający Mozart dyktował Saleriemu swoje ostatnie dzieło „Requiem”, nie dyktował mu nut, tylko informował, który instrument orkiestry powinien zagrać od danego dźwięku serię określonych interwałów. Rozróżniamy interwały wstępujące (wtedy wzrasta częstotliwość dźwięków) oraz zstępujące. Muzykom wygodniej posługiwać się interwałami wstępującymi. Każdemu interwałowi odpowiada odpowiedni stosunek częstotliwości dźwięków. Ich prezentację na klawiaturze mamy na rysunku 12.

Wyróżniamy tu:

pryma czysta                   1/1

sekunda mała               15/16

sekunda wielka                8/9

tercja mała                      5/6

kwarta czysta                  3/4

kwarta zwiększona       32/45

kwinta czysta                  2/3

seksta mała                     5/8

seksta wielka                   3/5

septyma mała                  5/9

septyma wielka              8/15

oktawą czysta                  1/2 


 

Bronek 12

Interwał jako odległość dwóch tonów powinna zachowywać się jak odległość matematyczna. Okazuje się, że w muzyce nie musi już tak być. (odległość nie spełnia aksjomatów odległości matematycznej). 


Prześledźmy to na przykładzie.

Jeśli zagramy ton C a następnie interwał jego sekundy (odległość równa jest dwóm półtonom), wówczas zagramy ton D. Jeśli teraz dla tonu D zagramy tercję (odległość równa trzem półtonom), wówczas będzie to ton F. Wykonaliśmy dwie operacje, które graficznie przedstawia rysunek 13.

Odległość od tonu C do tonu F nie wynosi 5, tylko 4, gdyż interwał od C do F jest w muzyce kwartą. Tak więc suma dwóch odległości w muzyce (interwałów) nie jest odległością (interwałem) będącą sumą tych odległości.

Przyjmijmy, że i(XY) oznacza interwał między nutą X i Y.

W omówionym przypadku  i(CD) + i(DF) = 5, zaś i(CF) = 4, a zatem

i(CD)+i(DF) ¹ i(CF)

Bronek 13

Czyli nie dla każdych X i Y

i(XY)+i(YZ) ¹ i(XZ)

Częstotliwość f dźwięku wyższego o oktawę od każdego dźwięku c wzrasta dwukrotnie. Zatem

f(c1) = 2 f(c),

f(c2) = 2 f(c1) = 4 f(c) =  f(c)

f(c3) = 2 f(c2) = 8 f(c )=  f(c)

itd.

Tak więc częstotliwość dźwięku c w n-tej oktawie jest równa 2n·f(c), gdzie f(c) oznacza częstotliwośc dźwięku podstawowego c. Podstawą tej funkcji wykładniczej jest liczba 2. 


Akord tworzą co najmniej trzy dźwięki (trójdźwięk), ale można grać również czterodźwięki itd. W każdej tonacji (gamie) występują trzy podstawowe akordy, zwane triadą harmoniczną. Akord zbudowany na I stopniu gamy nazywa się Toniką, na IV stopniu Subdominantą, a na V Dominantą.

Dla gamy C-dur podstawowym tonem jest c, Toniką jest akord c-e-g, Subdominantą f-a-c, zaś Dominantą g-h-d. Natomiast dla gamy G-dur Toniką jest g-h-d, dla gamy D-dur Toniką
d-fis-a.

W ostatnim akordzie pojawił się dźwięk fis, uzyskany przez podwyższenie dźwięku f o pół tonu, za pomocą krzyżyka #. Dodajemy wówczas do jego nazwy końcówkę is.

Na klawiaturze fortepianu uzyskamy go naciskając czarny klawisz pomiędzy klawiszami f i g.

Opisana w opisany sposób triada harmoniczna (T, S, D) jest bazą do harmonizowania danego utworu. Gdy chcemy zagrać jakąś melodię, musimy ustalić tonację, w jakiej ją wykonamy.

Dla przykładu utwór „Panis Angelicus” Cesara Francka wykonywany jest przez Charlotte Church w tonacji A-dur, również przez Andrea Bocelliego w tej samej tonacji, śpiewany o oktawę niżej, ale Elina Garanča z Estonii wykonuje ten utwór w tonacji E-dur. Spowodowane to jest oczywiście różnymi możliwościami głosowymi tych śpiewaków.

Triadę harmoniczną można określić posługując się tzw. kołem kwintowym, czyli kołem opisanym na dwunastokącie foremnym. W każdym z dwunastu punktów tego koła  jest umieszczony jeden z dwunastu dźwięków w taki sposób, by przesuwając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara uzyskać dźwięk wyższy o kwintę od poprzedniego. Przesuwając się niezgodnie ze wskazówkami zegara kolejny dźwięk jest obniżony o kwintę od poprzedniego.

Wybierając z koła kwintowego tonację (np. C-dur) widzimy, że dźwięk następny zgodnie z ruchem wskazówek zegara jest dźwięk G, na którym zbudowany akord jest Dominantą w C-dur, zaś poprzedni to dźwięk F, który jest podstawą akordu Subdominantowego.

Zasada tworzenia koła kwintowego oparta jest na regułach matematycznych. Każdy kolejny dźwięk koła kwintowego powstaje z poprzedniego przez przesunięcie się względem niego o jedną kwintę (pięć dźwięków wyżej lub niżej). Każdy muzyk grający „ze słuchu” musi znać koło kwintowe, gdyż dzięki niemu może harmonizować melodię odpowiednio dobranymi akordami. Akordem Dominantowym (Dominantą) dla tonacji C-dur jest akord toniczny dla gamy G-dur, a akordem Subdominantowym jest akord toniczny dla gamy F-dur.

Zgodnie z kołem kwintowym początkujący muzyk, grając „Odę do radości” w tonacji C-dur użyje trzech podstawowych akordów: Tonikę C-dur, Subdominantę F-dur  i Dominantę G-dur. Bardziej zaawansowany muzyk oprócz tych trzech podstawowych akordów ubarwi utwór jeszcze innymi akordami. 


Gdybyśmy jednak byli zmuszeni zagrać tę samą melodię w tonacji np. E-dur, to wówczas z koła kwintowego odczytamy jej Dominantę (jest nią H-dur) oraz Subdominantę, (jest nią A-dur). Te akordy posłużą nam do harmonizowania „Ody” w tej tonacji (E-dur).

Bronek 14

Harmonizowanie utworu muzycznego akordami Toniki, Subdominanty i Dominanty w tonacjach durowych towarzyszy melodiom o wesołym charakterze. Natomiast melodię smutną harmonizujemy przy pomocy mollowej Toniki i Subdominanty mollowej, zaś Dominanty durowej. Jeśli na przykład wesoły utwór był skomponowany w tonacji C-dur, dla której Toniką jest akord C-dur, to smutny charakter melodii nada Tonika mollowa (c-moll), Subdominanta mollowa (f-moll) i Dominanta durowa  (G-dur).

W gamie utworzonej od dźwięku c do dźwięku c1 występuje łącznie osiem pełnych tonów (c, d, e, f, g, h, c1), oraz pięć półtonów cis, dis, fis, gis, ais.

Matematyka jak widać jest ściśle związana z harmonizowaniem muzyki. Rządzą nią dwie liczby: 12 i 5. Liczba 12 jest liczbą wszystkich możliwych dźwięków, jakie istnieją. Liczba 5 (kwinta) jest liczbą, według której jest zbudowane koło kwintowe.

Akord czterodźwiękowy to pryma, tercja, kwinta i oktawa, a zatem liczby 1, 3, 5, 8, które są wyrazami ciągu Fibonacciego. 


Komat pitagorejski

Ważnym odkryciem pitagorejczyków był tzw. komat pitagorejski. Aby go zrozumieć wykonajmy pewien eksperyment, pamiętając przy tym o dwóch zasadach znanych Pitagorasowi:

1. Jeśli dany dźwięk ma częstotliwość f, to dźwięk wyższy o kwintę od niego ma częstotliwość

równą Bronek u12 , czyli Bronek u13

2. Jeśli dany dźwięk ma częstotliwość f, to ten sam dźwięk obniżony o oktawę ma częstotliwość równą Bronek u14

Pitagoras wykonał następujące doświadczenie:

Zagrał na monochordzie najniższy dźwięk C. Następnie kolejno dźwięki wyższe od niego o kwintę, przy czym, jeśli kwinta wyszła poza skalę monochordu, przechodził o oktawę niżej. Jeśli powtórzymy tę czynność 12 razy, to dojdziemy znowu do dźwięku C, który będzie się różnił wysokością w stosunku do dźwięku wyjściowego.

Będą to kolejno dźwięki:  C, G, D, A, E, H, Fis, Cis, Gis, Dis, Ais, Eis (F), His (C7). Ciąg tych dźwięków można ustalić na bazie koła kwintowego.

Na klawiaturze fortepianu nie ma ograniczenia skali jak na monochordzie, więc po powtórzeniu dwunastokrotnym ostatni dźwięk C nie stanowiłby unisono z dźwiękiem wyjściowym, gdyby fortepian był nastrojony w stroju nierównomiernie temperowanym. 

Bronek 15

Pitagoras uzasadnił ten fakt za pomocą obliczeń matematycznych, dokonanych na podstawie doświadczeń z monochordem. Tworząc kolejne kwinty mnożył częstotliwości poprzedniego dźwięku przez ułamek Bronek u15, starał się przy tym nie wychodzić poza oktawę (od C do C1). Gdy kolejna kwinta wyszła poza tę oktawę, sprowadzał ją do niej dzieląc jego częstotliwość przez 2.

Częstotliwości poszczególnych tonów wyrażamy za pomocą ułamków pitagorejskich. W ten sposób powstaje dwunastowierszowa tabela wyznaczająca kolejne dźwięki i przypisane im ułamki. Ostatni dźwięk, jaki zamyka ten ciąg, jest tonem C1, zamykającym oktawę C-C1. Śledząc kolejne wiersze tabeli 1, wyznaczamy częstotliwości kolejnych dźwięków wyrażone ułamkami. Ostatni dźwięk w tabeli czyli C1 przyjmuje wartość Bronek u16.

Sprawdźmy, czy ułamek Bronek u17jest równy 1?

Zauważmy, że Bronek u18  jest różne od 1 

 

Ten fakt był znany Pitagorejczykom a wyznaczona różnica: 0,0136432647705078125 nosi nazwę komatu pitagorejskiego. Odpowiada ona 1/8 tonu.


Pojawia się problem, skąd wzięła się ta niezgodność? Zauważmy, że równość oznacza, że istnieją takie liczby x i y, że żadna potęga liczby 3 nie może być potęgą liczby 2. 

Bronek 16Aby zlikwidować komat pitagorejski, stroimy fortepian i inne instrumenty stałego stroju na podstawie stroju równomiernie temperowanego.

Strój ten zaproponował Vincenzo Galilei (1520-1591) – ojciec Galileusza. Historycy muzyki przypisują to Pitagorasowi. Podzielił on oktawę na 12 równych półtonów. Obliczmy, jaki jest w tym stroju stosunek częstotliwości dowolnego dźwięku do dźwięku poprzedniego. 

Ponieważ dźwięk wyższy w oktawie ma częstotliwość dwukrotnie większą, więc jeśli x oznacza stosunek częstotliwości wyższego dźwięku do częstotliwości niższego o pół tonu, to otrzymujemy równanie:

Bronek u21

Pierwiastkiem tego równania jest liczba Bronek u22 , co daje wartość około 1,05946… 


Inne ślady obecności matematyki w muzyce

W muzyce można spotkać jeszcze wiele obecności matematyki. Liczba 5, która była podstawą teorii harmonii i koła kwintowego powtarza się w muzyce jeszcze w notacji tonów gdzie nuty zapisywane są w układzie pięciu równoległych linii zwanych popularnie pięciolinią.

Liczba 5 jest też ilością palców każdej ręki, którymi wygrywamy melodię, oraz podstawą konstrukcji instrumentów muzycznych. Strojenie instrumentów oparte jest na zasadzie koła kwintowego. Przyciski basowe w akordeonie to ciąg kolejnych kwint tworzonych od pewnego umownego dźwięku. Ta piątkowa (kwintowa) zasada ułatwia muzykowi nauczyć się gry na każdym instrumencie, jeśli tylko potrafi grać na fortepianie.

Liczba 12 wyrażająca liczbę wszystkich półtonów jest bazą tzw. enharmonii. Nazwy półtonów są dwojakiego rodzaju (np. wspomniany fis = ges), więc ten sam dźwięk może być uzyskany przez podwyższenie poprzedniego lub obniżenie następnego. Na przykład podwyższony dźwięk f to fis, zaś obniżony g to ges. W stroju równomiernie temperowanym obydwa będą brzmiały identycznie, ale będą różniły się zapisem w nutach. W tonacji Fis-dur będziemy używać 6 krzyżyków, a w tonacja Ges-dur 6 bemoli. Suma tych krzyżyków i bemoli zawsze jest równa 12.

Np. tonacja Es-dur posiada trzy bemole. Gdybyśmy, chcieli zagrać ten sam utwór w tonacji enharmonicznej Dis-dur, musielibyśmy użyć aż 9 krzyżyków.

W muzyce można dostrzec również średnie statystyczne. Wspomniane już wcześniej wartości ułamków: Bronek u23

oraz Bronek u24 czyli kwarty i kwinty są odpowiednio średnią arytmetyczną i średnią harmoniczną ułamków 1 i Bronek u25czyli oktawy i prymy. 

Jest tak, gdyż: Bronek u26,Bronek u27 

 

 


Rysunek ilustruje odcinki o długości prymy i oktawy i ich średnie: arytmetyczną, czyli kwartę i średnią harmoniczną czyli kwintę. 

Bronek 18

Gdy w konstrukcji geometrycznej średniej arytmetycznej i harmonicznej prymy i oktawy umieścimy odcinek równy średniej geometrycznej tych interwałów, to dźwięk odpowiadający tej średniej wydaje się być w połowie między kwartą (dźwiękiem F) i kwintą (dźwiękiem G), czyli dźwiękiem Fis.

Bronek 19

 


Średnia geometryczna prymy i oktawy wynosi:

Bronek u28

Sprawdźmy, czy wartość ta leży w połowie średniej arytmetycznej i harmonicznej, czyli czy jest średnią arytmetyczną tych średnich:

Bronek u29

Jak widać różnica obu wartości wynosi 0,0012266. Spowodowana jest ona istnieniem komatu pitagorejskiego.

Matematyka odgrywa istotną rolę w tzw. metrum, czyli ustaleniu tempa i wartości poszczególnych nut w utworze. W prostym podziale zakłada się najczęściej, że cały takt ma wartość 1. Dlatego mieszczą się w nim dwie półnuty, cztery ćwiartki, osiem ósemek, szesnaście szesnastek.

Bronek 20 

Matematyka wnika również w formy muzyczne i ich kompozycje. Formy muzyczne oparte są one na pewnych układach permutacji oraz na przekształceniach geometrycznych. Np. typowa symfonia składa się z czterech części, przy czym w pierwszej, posiadającej formę sonatową, występują zawsze dwa tematy muzyczne A i B „walczące” ze sobą. Kompozytor może układać je w permutacji, np. A-B-B-A, która zachowuje symetrię.

Innym przekształceniem stosowanym w tworzeniu kompozycji może być napisanie go od pierwszego taktu do ostatniego a następnie odwróceniu całego układu pisząc od ostatniego do pierwszego (diminucja). Nie zawsze po odwróceniu, taka muzyka jest piękna dla ucha. Nie wszystko, co jest matematyczne musi zawsze być w zgodzie z harmonią. Tak było również z fraktalami, które powstały na bazie chaosu, z którego wynikał wielki porządek.

W muzyce z chaosu nut, które trudno odczytać i zagrać, po wielu próbach wyłania się piękna, dobrze dla ucha brzmiąca muzyka. Podobnie jest w geometrii, gdzie  z chaotycznego układu obiektów geometrycznych pojawia się piękny i uporządkowany fraktal. 


 Strojenie instrumentów

Wspomniana kwinta stanowi podstawę strojenia instrumentów. Stroiciel fortepianu wykonuje swoją pracę, rozpoczynając od dźwięku podstawowego jakim jest a1 o częstotliwości 440 HZ, odsłuchanego z kamertonu. Następnie przy pomocy kwint, kwart i oktaw stroi pozostałe dźwięki fortepianu. Podobnie jest ze strojeniem instrumentów strunowych (chordofonów). Tutaj każda kolejna struna jest kwintą dla poprzedniej struny o niższym dźwięku. Taki strój ułatwia muzykowi grę, gdyż na każdej strunie ma wyznaczone siedem punktów, w których musi ją nacisnąć, by wydobyć z niej wszystkie możliwe półtony. Na rysunku 20 pod każdym instrumentem widoczne są nazwy dźwięków kolejnych strun od najniższego do najwyższego.

Bronek 21

Jak widać muzyka jest dziedziną życia, w której znaczącą rolę odgrywa matematyka. Opisuje ona zasady wytwarzania dźwięków, harmonii, metrum i tworzenia dzieł muzycznych. Wyjaśnia też relacje pomiędzy wrażeniami słuchowymi a arytmetyczno-geometryczną teorią podstaw muzyki.

Instrumenty stałego stroju strojone są według stroju równomiernie temperowanego. Należą do nich fortepian, akordeon, organy, klawesyn i fisharmonia.

                                                                                        Bronisław Pabich