

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościKameralnie o romansach
Strona 2 z 3
Tołstojowi chodziło tylko o to, że bohater opowieści podejrzewał swoją żonę grającą amatorsko na fortepianie o romans z zaproszonym do ich domu skrzypkiem, a muzyka utworu brała jego psychikę we władanie. U pomysłodawcy spektaklu, który zaprezentowano w zakopiańskim Teatrze im. Witkacego, zrodziła się jednak pokusa zestawienia utworu literackiego z muzycznym i ten zabieg udał się znakomicie. Było to wielkie odkrycie, zwycięstwo koncepcji połączenia rozmaitych gatunków artystycxznych w formę syntetyczną. Twórcy przedstawienia wpletli w konstrukcję spektaklu jeszcze dwie kompozycje muzyczne odnoszące się do noweli Tołstoja, jedną z pieśni Dymitra Szostakowicza i I Kwartet smyczkowy Leosza Janaczka, główny ciężar dramaturgiczny spoczął jednak na Sonacie Ludwiga van Beethovena granej przez znakomitych muzyków, skrzypka Janusza Wawrowskiego i pianistę Jose Gallardo. Tekst Tołstoja słuchaliśmy w rewelacyjnej interpretacji Andrzeja Chyry. Początek noweli, w której bohater Tołstoja opowiada o swym rozpustnym, szaleńczym życiu został zestawiony z pierwszą częścią Sonaty, zawierającą dosyć dynamiczne, niektórzy mówią - dzikie, witruozowskie Presto. Jądrem pomysłu okazała się jednak wariacyjna część druga Sonaty - Andante con variazioni. Tutaj melodyjny, niemal romantyczny temat poddawany licznym przetworzeniom został wykorzystany do zilustrowania kolejnych stadiów rozwoju, a potem kryzysu pożycia małżeńskiego u bohatera noweli. W tej trwającej w oryginale prawie 20 minut części kolejne wariacje wprowadzają zmiany nastroju, z początku łagodnego i spokojnego, poprzez coraz bardziej skoczne, by nie powiedzieć frywolne. Twórcy spektaklu, który wyreżyserował Tomasz Cyz, uznali, że trzeba oddzielić od siebie poszczególne wariacje tak, aby narrator i odtwórca bohatera noweli Andrzej Chyra wprowadzał słuchaczy w przerwach w następujące po sobie stadia beztroskiego flirtu, następnie miłosnego oczarowania, zapamiętania, wreszcie opętania uczuciem. W ten sposób rozbudowana muzycznie część druga Sonaty, niekiedy nużąca dla mniej wyrobionych słuchaczy, urosła do jeszcze większych rozmiarów, ale nabrała dodatkowego sensu. Stała się jakby projekcją kolejnych odcinków serialu o losach młodego małżeństwa. Zakończenie drugiej, „beztroskiej” części Sonaty zostało podkreślone przez aktora stwierdzeniem, że nieszczęście nastąpiło wraz z pojawieniem się „tego trzeciego”, czyli skrzypka, który miał grać Sonatę Beethovena z towarzyszeniem żony bohatera. Potem artyści zagrali trzecią część Sonaty - finałowe Presto, które miało ilustrować niepokój stopniowo opanowujący psychikę zazdrosnego małżonka. Ironiczna pieśń Szostakowicza w wykonaniu Bogumiły Dziel-Wawrowskiej oraz następujący po niej Kwartet smyczkowy Janaczka ilustrowały udrękę męża i stosowaną przez niego przemoc psychiczną, fizyczną, a w końcu morderstwo dokonane w chwili szału. Wszystkie te działania znajdowały się w tekście podawanym we wstrząsający sposób przez aktora. Błędem reżyserii było więc wprowadzenie w finale Kwartetu Janaczka scenki pantomimicznej. Solistka opadła bezwładnie na ręce narratora, została ułożona na podłodze, a następnie jej sylwetka, jak w rutynowym postępowaniu policji, została obrysowana kredą. Było to zbyt dosłowne, a przez to naiwne i infantylne. Sam tekst opisujący tragedię w domu bohatera noweli działał o wiele bardziej przejmująco, niż odtwarzanie przez aktorów „wizji lokalnej” w mieszkaniu zabójcy. Nieporozumieniem były też wyświetlane dwukrotnie w końcowej części spektaklu okna jakoby jadącego pociągu. Wychodząc z założenia, że całe opowiadanie odbywa się w wagonie kolejowym ten chwyt można było stosować symultanicznie podczas całego przedstawienia, albo zrezygnować z niego zupełnie.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||