

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościŁowcy nagród, czyli pięćdziesięcioro na piętnastolecie: I Etap Konkursu im. Ady Sari
Strona 2 z 3
Oczywiście, taka proponowana specjalizacja śpiewaczych turniejów ukróciłaby „konkursową turystykę”, jak to nazwała Liliana Olech z Małopolskiego Centrum Kultury „Sokół” w Nowym Sączu, organizatora festiwalu i konkursu, poświęconych pamięci Ady Sari. Wskutek tejże zetknąłem się po raz drugi z polsko-francuskim małżeństwem artystycznym – Marceliną i Davidem Beucherami – wyróżnionymi na marcowym konkursie im. Haliny Halskiej-Fijałkowskiej we Wrocławiu, gdzie laureatem trzeciej nagrody był Dariusz Perczak, również startujący w Nowym Sączu. A także znacząco wpłynęło na zmniejszenie nadreprezentacji polskich adeptów sztuki wokalnej. Można by też rozważyć wprowadzenie wymogu przedstawienia przez śpiewaków z zagranicy jednego utworu rodzimego kompozytora i w ojczystym języku, bądź obcego, ale w przekładzie nań. Część uczestników konkursu to artyści już w pełni ukształtowani i dojrzali, również pod względem wieku, jak powracający w tym roku Piotr Halicki, wyróżniony przed dwoma laty, a posiadający jeden z najładniejszych głosów. Tym razem największe wrażenie wywarł swoim ujęciem arii Oniegina z opery Czajkowskiego, zaskakując przy tym znakomitym opanowaniem rosyjskiej prozodii, co należy dziś do rzadkości, gdy rolę pośrednika w zaznajamianiu się z tym językiem coraz częściej przyjmuje angielszczyzna (sic!). Inni legitymują się już znacznym doświadczeniem scenicznym, wchodząc w skład zespołów operowych o długoletniej tradycji. Tak jest w przypadku Moniki Korybalskiej, solistki Opery Krakowskiej, która partię Kompozytora ze straussowskiej Ariadny na Naksos wykonuje na jej scenie. Swój nowosądecki występ uzupełniła o berliozowskie opracowanie na mezzosopran arii Orfeusza z paryskiej wersji opery Glucka oraz pieśń Siebla, spodenkowej postaci z gounodowskiego Fausta, wykazując się znacznymi postępami w udoskonaleniu dotychczasowej emisji oraz opanowaniu techniki koloraturowej. Trzecią grupę stanowią aktualni studenci akademij muzycznych, stojący zaledwie u progu kariery artystycznej, dla których udział w tego rodzaju imprezach może niekiedy przesądzać o dalszych losach. Jedną z większych indywidualności okazała się Anna Leśniewska, dysponująca wartościowym materiałem głosowym typu sopranu lirycznego z predyspozycjami koloraturowymi, a co za tym idzie można w niej upatrywać spadkobierczyni Ady Sari i być może pretendentki do starosądeckiej nagrody jej imienia. Tego rodzaju umiejętnościami mogła się wykazać przede wszystkim w wokalizującej Pieśni swatki Feliksa Nowowiejskiego z muzyki scenicznej do Balladyny. Z kolei w arii Marzenki ze Sprzedanej narzeczonej Bedřicha Smetany udowodniła, że potrafi śpiewać legato. Nie stroni przy tym od poszukiwań oryginalnego repertuaru, o czym świadczyć mogła aria Teresy z Cycków Terezjasza Francisa Poulencka według surrealistycznej sztuki Guillauma Apollinaire’a, w której dzielnie sekundował jej akompaniator (Grzegorz Biegas), nie ograniczający się wyłącznie do partii fortepianowej, ale i wykonujący drobne wstawki wokalne. Do wspomnianej nagrody im. Ady Sari mogłaby aspirować Maria Rozynek, koloraturowy sopran leggiero, jako jedyna wykonująca popisową arię Rozyny z Rossiniowskiego Cyrulika sewilskiego, koronnej partii wadowiczanki z urodzenia, a sądeczanki z zamieszkania w młodości. Wspomniana Marcelina Beucher zaskarbiła sobie uznanie dojrzałym ujęciem arii Violetty „z wachlarzem” z Traviaty Giuseppe Verdiego, operując subtelną artykulacją, rozległą skalą dynamiczną oraz swobodą w opanowaniu techniki koloraturowej, a znacznym poczuciem humoru błysnęła w żartobliwej pieśni Grażyny Bacewicz Boli mnie głowa, stosując zarazem dyskretną dramatyzację. Wyróżniłbym jeszcze dwa soprany dramatyczne: Katarzynę Mędlarską, która z najlepszej strony dała się poznać w arii Amelii z III aktu verdiowskiego Balu maskowego, operując wyrównaną emisją i prowadzeniem kantyleny, a w ustępach bardziej ekspresyjnej natury nieobecnością jakże rozpowszechnionego w takich sytuacjach vibrata. Z kolei Ewa Tracz to dramatyczny sopran z elementami koloratury, którego walory najpełniej doszły do głosu w arii Donny Anny z II aktu mozartowskiego Don Giovanniego oraz humorystycznej pieśni Feliksa Nowowiejskiego Kazała mi mama op. 27 nr 4, traktującej o uporze córki względem planów posłania jej do klasztoru. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||