

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Rycerskość wieśniacza” i „Pajace” we Wrocławiu
Strona 2 z 3
We wrocławskiej inscenizacji „Rycerskości wieśniaczej” (oglądane przedstawienie 16.12.2012r.) na czoło wykonawców wysuwa się odtwórca roli Turiddu, tenor Zdzisław Madej. Początkowo spięty, jakby nieśmiały (w scenie namiętności), śpiewa przy otwartej kurtynie swą sicilianę „O Lola, bianca come fior di spino” (O, Lola biała jak kwiat dzikiej róży). W miarę upływu akcji głos jego tężeje i już w duecie bezkompromisowo odrzuca miłość Santuzzy , „Tu qui, Santuzza?” (Ty tutaj, Santuzza?), by z radością z obecności Loli, zaśpiewać toast „Viva il vino spumeggiante” (Niech żyje pieniące się wino). Sumienie odzywa się w nim dopiero w pożegnalnej arii z matką „Mamma,quel vino é generoso” (Matko, to wino jest wspaniałe). Madej śpiewa dobrze, dobrze też oddaje nastroje swego bohatera, choć czasami zbyt forsuje głos. Śpiewająca partię głównej bohaterki, Santuzzę, Elżbieta Kaczmarzyk-Janczak nie do końca przekonała. W swej popisowej romanzy „Voi lo sapete, o mamma” (Wy to wiecie, o matko) i we wspomnianym już duecie z Turiddu, więcej jest miłości niż złości, która doprowadza do tragicznego finału. Nie przekonuje także wieśniak Alfio (pieśń „Il cavallo scalpita” - Koń stąpa), baryton Jacek Jaskuła. Głos to raczej liryczny, a w kreowanej postaci brakowało brutalności i pewnej drapieżności. Całkiem udane były interpretacje dwóch mniejszych partii: matki Lucii (Barbara Bagińska) i Loli (Katarzyna Haras). Ta druga bardzo ładnie zaśpiewała krótką piosenkę „Fior di giaggiolo” (Kwiat irysu). „Pajace” („Pagliacci”) Ruggiera Leoncavalla, to kolejna opera werystyczna, która od swej prapremiery (21.05.1892, Teatro dal Verme w Mediolanie) odniosła fenomenalny sukces. Treścią tej opery (do libretta kompozytora) jest krwawy dramat zazdrości w środowisku aktorskim. Warto przypomnieć, iż libretto oparte zostało na autentycznym wydarzeniu w kalabryjskiej wiosce Montalto, którego kompozytor był świadkiem jako mały chłopiec. Operę rozpoczyna Prolog – Tonio, niezbyt fortunny zalotnik do żony głównego bohatera Cania. Ów spersonifikowany prolog śpiewa „Si puo?” (Czy można?), credo werystów: przedstawianie na scenie zdarzeń prawdziwych, nie wymyślonych. Wykonał go (jak i całą partię Tonia) w omawianym spektaklu baryton, Mariusz Godlewski. To wyjątkowo muzykalny artysta, dysponujący głosem lirycznym o szerokim wolumenie i pięknej barwie.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||