

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Napój miłosny” w Operze Krakowskiej
Strona 2 z 4
Kraków należał do pierwszych miast polskich, które operę tę usłyszały najwcześniej. Stało sie to 4 sierpnia 1840 roku w Teatrze Miejskim (śpiewano po niemiecku). Nic więc dziwnego, iż współczesna premiera w zinstytucjonalizowanej już Operze Krakowskiej wzbudziła wielkie zainteresowanie melomanów, a miała ona miejsce 2 grudnia 2012 roku. Akcja opery rozgrywa się na przełomie XIX i XX wieku według jednych (Kański, Marczyński) w małej włoskiej miejscowości, według innych (Batta, Roesler/Hohl) w tym samym czasie ale w kraju Basków. Ułatwione więc mieli zadanie krakowscy realizatorzy sceniczni (Henryk Baranowski, Paweł Dobrzycki i Dorota Morawetz) przenosząc akcję w czasie i miejscu (lata 50. XX wieku, „PGR komunistów włoskich” w Polsce). I skoro każda dziś wystawiana opera musi odbiegać w warstwie treściowej od czasu i swego umiejscowienia zgodnego z librettem, musi być po prostu uwspółcześniona, krakowska inscenizacja stała się w swym wyrazie dramaturgicznym całkowicie do przyjęcia.
Szereg recenzji owej niewątpliwie ciekawej inscenizacji, drobiazgowo przeanalizowało tę teatralną propozycję , zatrzymam się więc na jej stronie wokalnej (oglądany drugi spektakl, 7 grudnia 2012 roku). „Napój miłosny” mieści się w ramach ówczesnej tradycji. Jest to typowa włoska opera buffa, ale jak napisał polski biograf kompozytora, Wiarosław Sandelewski w jej doskonałej partyturze trudno by coś dodać lub ująć, zmienić lub poprawić, bez obawy uszkodzenia tego muzycznego ciastka. Ma ona w swej treści wiele cech komicznych, choć przecież wywołuje uśmiech melancholii. Postaci opery są doskonale scharakteryzowane muzycznie. Nemorino już w cavatinie „Quante é bella, quante é cara” (Jaka piękna, jak mi droga) określa się mianem durnia, ale nawet upiwszy się, wzbudza współczucie. Namiętnością przepojona jest jego inwokacja kończąca I akt, gdy błaga Adinę o jeden dzień zwłoki w terminie ślubu z Belcore „Adina, credimi, te ne scongiuro” (Adino, uwierz mi, zaklinam cię). Adinę darzy szczerą i głęboką miłością, czemu daje wyraz w romansie „Una furtiva lagrima” (Ukradkowa łza) – to zresztą jedna z najpiękniejszych arii tenorowych w całej literaturze operowej!.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||