

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Bal maskowy” Verdiego na stadionie we Wrocławiu
Strona 2 z 2
Omawiana opery w zakresie wokalnym wymaga „tylko” pięciu doskonałych solistów, dysponujących pięknymi głosami i aktorskimi zdolnościami umożliwiającymi interpretację niełatwych arii i scen zespołowych. Wydaje się, że wrocławskiej inscenizacji udało się to prawie w pełni. Prym wiodły zdecydowanie panie: Radostina Nikołajewa (Amelia), Anna Lubańska (Ulryka) i Aleksandra Kubas (Oskar). Bułgarska śpiewaczka ma partię Amelii w swym repertuarze już osiem lat. Jej Amelia, to kolejna z tragicznych, choć nie ginących, postaci kobiet Verdiego. Niewinnie posądzona przez własnego męża o rzekomą zdradę małżeńską, zostaje skazana na śmierć.
Artystka w swych obu wielkich ariach, duetach i scenach zespołowych i w całym rysunku postaci jest nie tylko przekonującą interpretatorką. Ujawnia piękny, pewnie prowadzony, nośny głos sopranowy. Anna Lubańska należy dziś z pewnością do ścisłej czołówki polskich odtwórczyń mrocznych mezzosopranowych postaci Verdiego. Śpiewa znakomicie z łatwością operując swym rozpiętym w skali głosem. Jest w swej interpretacji bardzo naturalna, choć to postać raczej fantastyczna i trudno nie zauważyć, iż Ulryka to „dziecko brodatej czarownicy z Makbeta i Azuceny. Doskonale zaprezentowała się Aleksandra Kubas jako Oskar.
Bardzo ładny, lekki i swobodny głos, werwa i figlarna wesołość. Artystka dobrze jednak wyczuwa, iż Oskar to postać pozornie wesoła, bo z widocznie niepokojącym uśmiechem. Baryton włoski, Giuseppe Altomare z powodzeniem wcielił się w tragiczną postać Renata, początkowo wielkiego i oddanego przyjaciela Riccarda, a pod wpływem fałszywego przekonania o zdradzie żony, mściwego, żądnego krwi spiskowca. To ładny głos, szeroki w wolumenie i dobrze brzmiący. Zmienność nastrojów swego bohatera potrafił znakomicie kształtować i najpełniej wyrazić w słynne „arii zemsty” - Eri tu che macchiavi quell'anima (To ty splamiłeś tę duszę). Hrabia Bostonu Riccardo, to postać szlachetna, pełna ufności, nieszczęśliwie zakochany. Wokalnie jego partia najeżona jest trudnościami technicznymi i wymagająca obecności na scenie praktycznie w całej operze. Śpiewał ją (w spektaklu 15.06.2012 roku) tenor białoruski, Siergiej Drobyszewski. Nie zawsze potrafił podołać jej trudnościom. Tę wrocławską inscenizację trzeba koniecznie zobaczyć! Jacek Chodorowski |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||