

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościJedyna opera Ludwiga van Beethovena na Zamku w Szczecinie
Strona 1 z 2 Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Dla folderu galerii obrazów stories/2010/kwiecien/Fidelio oczekiwana jest względna ścieżka do folderu startowego określonego w konfiguracji rozszerzenia w zapleczu systemu Joomla!. Opera na Zamku od momentu ponownego objęcia dyrekcji przez Warcisława Kunca oferuje swojej publiczności coraz bardzo urozmaicone i rzadko grywane spektakle. Niedawna premiera mało znanej u nas Lunatyczki Belliniego i jej gorące przyjęcie przez szczecińską publiczność zdaje sie potwierdzać słuszność myślenia dyrektora - Chyba powoli nadchodzi czas, kiedy nasza Opera będzie promować pozycje ambitne, wartościowe, takie, które z różnych przyczyn rzadko występują w repertuarach. Kolejnym przedstawieniem wpisującym się w tą myśl jest Fidelio Ludwiga van Beethovena. Powody dlaczego padł wybór na ten spektakl znajdujemy w napisanym przez Warcisława Kunca wstępie do programu: Powinienem w tym miejscu wyjaśnić Państwu, dlaczego "Fidelio". I muszę przyznać,że im dłużej się nad tym zastanawiam, tym odpowiedź wydaje się trudniejsza. "Gazeta Wyborcza" ostatnio doniosła, że: " .. 80% Polaków nie było nigdy w życiu na koncercie muzyki poważnej, ani jazzowej, tylko 2 osoby na sto robią to regularnie. Większość słucha muzyki z radia "jak leci", tylko co trzeci Polak samodzielnie poszukuje emitowanej muzyki. [...] Dla połowy badanych najważniejszym elementem muzyki jest melodia, na drugim miejscu są słowa utworu. Takie walory, jak kompozycja, rodzaj instrumentów czy gatunek nie są wogóle brane pod uwagę przez masowego odbiorcę. [...] Okazało się, że trzy razy częściej słuchając muzyki wykonujemy jakąś inną czynność. Żyjemy w społeczeństwie, w którym muzyka służy do czegoś. Jest tłem w domu, sklepie, samochodzie, pracy. Przestajemy koncentrować się na jej słuchaniu". Jak zatem dziś uzasadnić, dlaczego mamy chodzić do muzeum, na wystawy, na koncerty, do teatru, do kina...? Jak i komu mam uzasadniać w Polsce potrzebę spotkania z dziełem Beethovena i jego "Fideliem"? Czy "Dla Elizy", początek V symfonii i finał IX z "Odą do radości" są jedynymi dowodami na jego istnienie w umyśle przeciętnego Polaka? A może kompozytor przegrywa już z Beethovenem - bernardynem, bohaterem filmu familijnego. "Fidelio" - opera, która nie jest samograjem. Prawdę powiedziawszy, jest to forma dość rzadka - "poważny" singspiel; podobnie jak "Carmen" przeplatany dialogami mówionymi, choć do "Carmen" dodano później recytatywy śpiewane. Akcja "Fidelia" rozgrywa się w mieście, gdzie zginęła ognista Cyganka, gdzie bawiła urocza Rozyna i gdzie odbyło się wesele Figara. Nie ma jednak w muzyce Beethovena nastroju hiszpańskiej Sewilli, nie ma wspaniałych, strojnych kostiumów - bo cóż strojnego może być w więzieniu? Jak interesująca akcja może się zdarzyć w takim miejscu - wszak jedynie ucieczka może być ciekawa. Dla Beethovena przeciwnie, najważniejszym w dziele okazała się miłość, braterstwo, wolność i muzyka. Wierzę, że nie będą Państwo w "Fideliu" szukać wad, że porwie Was jego moc; jeśli nie - to macie problem... Beethoven - geniusz uniwersalny, nigdy się nie poddał i nie podda. Nad jego trumną powiedział przyjaciel: "Jeśli odsunął się od ludzi, to dlatego, że oni nie chcieli się do niego wspiąć, a on nie potrafił się do nich zniżyć. Taki był, taki umarł i taki będzie żył aż do końca czasu". Dlatego "Fidelio". Historia polskich realizacji Fidelia jest krótka. Polska premiera odbyła się się 10 listopada 1919 roku pod dyrekcją Emila Młynarskiego w Warszawie, gdy cieszyliśmy się z odzyskanej niepodległości. Potem był Poznań, gdzie premiera Fidelia odbyła się 9 kwietnia 1927 roku pod dyrekcją Piotra Stermicz-Valcrociata. W tym samym roku Emil Młynarski ponownie wystawił w Warszawie 19 maja. Potem nastąpiła długa przerwa.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||