

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości"Manon" na Biennale Massenet w Opéra de Saint-Etienne
Strona 3 z 4 Pomijając tę reżyserską wpadkę, trzeba przyznać, że ustawione przez Sylvie Auget działania aktorskie wszystkich solistów dobrze służą kreśleniu psychologicznych portretów poszczególnych postaci i nadają rozgrywającym się przed nami wydarzeniom właściwy rytm i dynamikę. Dodatkowym atutem omawianej produkcji mógł być fakt powierzenia ról dwójki zakochanych wykonawcom, których młody wiek, spotaniczność i entuzjazm czynią z nich w pełni wiarygodną parę. Cóż z tego, skoro najważniejszym czynnikiem przedstawienia operowego pozostaje śpiew, a w tym zakresie festiwalowi słuchacze mieli prawo odczuwać pewien dyskomfort, zwłaszcza z powodu zmagającej się z sopranową partią tytułową, a rozczarowującej niestaranną emisją i wątpliwej jakości techniką wokalną oraz "prześlizgującej się" nad tekstem - i tym samym czyniącej go niezrozumiałym - Karen Vourc'h. Znacznie lepiej wypada partnerujący jej w roli kawalera Des Grieux Philippe Do, nieprzeciętnie muzykalny i umiejętnie stosujący cieniowania dynamiczno-kolorystyczne tenor, którego lekki i dysponujący ograniczonym wolumenem głos nie jest jednak w stanie udźwignąć tragicznego wymiaru kreowanej postaci. Trudno się zatem dziwić, że, niezależnie od scenicznego zaangażowania tej dwójki solistów, nie są oni na tyle przekonujący, aby wywołać w nas prawdziwe emocje i wzbudzić współczucie dla przeżywanego przez protagonistów dramatu. Na szczęście o pozostałych artystach z obsady wykonawczej można już mówić tylko w superlatywach: Olivier Grand wzbudza respekt świetnie brzmiącym barytonem i zdecydowanym budowaniem postaci nie znoszącego sprzeciwu Lescaut, Guillot w wydaniu François Piolino to lubieżny, zawistny, ale i godny litości zalotnik, obdarzony aktorskim temperamentem Frédéric Goncalves jako Brétigny ujmuje plastycznością swego swobodnie frazującego tenoru, zaś po mistrzowsku śpiewający partię Hrabiego Des Grieux Marcel Vanaud to niezdolny do empatii despota. Ponadto słowa uznania należą się imponującemu kunsztem wokalnym, a pracującemu na codzień pod kierunkiem Laurent Touche'a, chórowi operowemu. I doprawdy szkoda, że skądinąd sprawna i zdyscyplinowana Orchestre Symphonique de Saint-Etienne pod batutą Laurenta Campellone zdradza tendencje do popadania w obcą muzyce Masseneta ociężałość i niejednokrotnie zbędnym przerostem masy dźwiękowej zmusza solistów do forsowania głosu.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||