

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościWalencja - wagnerowski Wonderland
Strona 4 z 4 Jako Sieglinda wystąpiła Eva-Maria Westbroek - wysoka blondynka, której uroda dorównywała piękności głosu. Nawet dredy, które ona i Domingo musieli nosić na głowie, nie odebrały jej atrakcyjnego wyglądu. Duńska śpiewaczka (urodzona w 1971 roku) obdarzona jest silnym głosem, któremu potrafi nadać brzmienie od lirycznego do bardzo dramatycznego. Tej Sieglindzie doprawdy nie brakowało niczego ani pod względem wokalnym, ani aktorskim. Śledziliśmy przemianę tej postaci od jej pierwszego momentu, gdy ukazała się na scenie jako pokorna niewolnica Hundinga - aż do przeistoczenia się w dumną przyszłą matkę Siegfrieda. Brunhilda to niebezpieczna rola. Jakże często słyszymy słynne Hojotoho jako ostry, przeszywający uszy dźwięk na granicy krzyku. Ale Jennifer Wilson jest inna. Cóż za głos i jak bezbłędnie kontrolowany! Bogaty i ciepły sopran nie traci nic ze swego blasku w górze skali. To wschodząca gwiazda na firmamencie świata Nibelungów. Wagnerowi by się podobała. Na tle gwiazdorskiej obsady Juha Uusitalo w roli Wotana był chyba najsłabszym punktem. Proszę nie zrozumieć tego źle - śpiewak ten dysponuje pięknym ciepłym barytonem o metalicznie brzmiącej górze, ale w porównaniu do przebogatego basu Salminena głos mógł się chwilami wydawać nieco bezbarwny. Ale mimo wszystko finałowa scena, pożegnanie z Brunhildą, była bardzo poruszająca. Tylko jednym słowem można najlepiej określić kontralt Anny Larsson (Fricka) - mocarny. Szczególnie w dolnym rejestrze jej głos miał niewiarygodną siłę, ale lekkość, z jaką go wydobywała, sprawiała, że mniej myślało się o potędze dźwięku, a więcej o naturalnej piękności tego głosu.
Na koniec kilka słów o orkiestrze i jej wspaniałym dyrygencie. Orquestra de la Comunitat Valenciana została utworzona w 2006 roku, lecz zdążyła już osiągnąć wysoki poziom profesjonalizmu. Oczywiście, nie jest tak doskonała jak orkiestry z długą tradycją, których maestria rozwijała się przez całe dekady, ale pod batutą Zubina Mehty brzmiała naprawdę pięknie, z zadziwiającą wrażliwością lub dramatyczną siłą. Drobne niedociągnięcia zdarzały się od czasu do czasu tylko w sekcji dętej. Zubin Mehta nie dyrygował Walkirią. Zubin Mehta celebrował Wagnera. Dawał ogromne wsparcie śpiewakom, ale nie zapominał, "kto tu rządzi". Był jednocześnie pokornym sługą cudownej wagnerowskiej muzyki - i jej panem zarazem. Wydobywał piękno genialnej partytury z tak oczywistą swobodą, że słuchanie tego było nieskończoną radością. Kto wie... może na mapie Europy powstało nowe ważne miejsce związane z muzyką wagnerowską? Może wkrótce miłośnicy muzyki Wagnera będą odwiedzać nie tylko Zielone Wzgórze w Bayreuth, ale i przepiękny Park Turii w Walencji, mieście, które postawiło na kulturę? Gabi Eder (Austria), tłum. J. K. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||