

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościWalencja - wagnerowski Wonderland
Strona 3 z 4 W obsadzie tej Walkirii roiło się od znakomitości. Bayreuth mogłoby zzielenieć z zazdrości! Zacznijmy od znakomitych Walkirii: Bernadette Flaitz (Gerhilde), Elena Pankratova (Ortlinde), Pilar Vázquez (Waltraute), María Luisa Carbacho (Schwertleite), Eugenia Bethencourt (Helmwige), Marina Prudenskaya (Siegrune), Manuela Bress (Grimgerde) i Daniela Denschlag (Roßweiße). Dalszy ciąg wspaniałej listy wykonawców to: Sieglinde: Eva-Maria Westbroek, Hunding: Matti Salminen, Wotan: Juha Uusitalo, Brünnhilde: Jennifer Wilson, Fricka: Anna Larsson, Siegfriedem był nie kto inny niż sam Plácido Domingo. Ta imponująca obsada nie oznaczała tylko obecności gwiazd, ale była gwarancją najwyższego muzycznego poziomu wykonawczego. Rola Siegmunda jest zawsze wyzwaniem dla tenora, szczególnie pierwszy akt. Śpiewak musi wiarygodnie przekazać różnorodne uczucia, poczynając od skrajnego wyczerpania i rozpaczy, na namiętnych wyznaniach miłosnych kończąc. Partia Siegmunda pod względem muzycznym jest szalenie wymagająca, a do tego musi być wyśpiewana w archaicznej niemczyźnie, pełnej aliteracji, ciężkiej do wymówienia i bardzo trudnej do zrozumienia. Domingo, często krytykowany (zwłaszcza przez nie-Niemców) za mało dokładną niemiecką wymowę, tym razem naprawdę nie dał swoim ewentualnym krytykom pola do popisu. Jego wymowa była doskonale zrozumiała, akcentował najtrudniejsze wersy precyzyjnie i wyraźnie. Ale oczywiście nie wymowa jest tym, co najważniejsze w operze, lecz śpiew. I na tym polu Placido Domingo jest ciągle niepokonany, jest wciąż niezrównanym interpretatorem Wagnera. Jego pełny, gorący, bogaty tembr głosu, piorunująca mieszanka włoskiej giętkości z heroicznym niemieckim heldentenorem jest po prostu wyjątkowa.
Tego wieczoru, 24 czerwca 2009 roku, Domingo był w wielkiej formie wokalnej i fizycznej, choć uważny obserwator mógł dostrzec, jak wyczerpujący był dla niego długi pierwszy akt. Trzeba pamiętać, że Domingo ma 68 lat, lecz jako pełnokrwisty śpiewak-aktor daje z siebie zawsze na scenie wszystko. Bliżej końca pierwszego aktu był nieco zmęczony, podczas Nothung, Nothung zdarzył się jeden krótki słabszy moment, ale reszta jego występu była czymś wspaniałym: niewiarygodnie potężny głos, dźwięczne wysokie nuty, świetne aktorstwo i wspaniała prezencja sceniczna. Domingo zna swoje możliwości i z najwyższą inteligencją gra wszystkimi posiadanymi atutami. Cudownie liryczne i czułe Wintersturme samo w sobie byłoby wystarczającym powodem, aby zobaczyć ten spektakl, a co dopiero mówić o całym jego występie! Wielki triumf Dominga! Kolejną gwiazdą tego spektaklu był Matti Salminen, który zastąpił chorego Stephena Millinga w partii Hundinga. Kiedy Salminen i Domingo śpiewali razem, miało się uczucie, że ze sceny płynie niesamowita siła, pochodząca z pradziejów i odwieczna. To był naprawdę magiczny moment, kiedy tych dwóch gigantów opery budowało wspólnie, nuta po nucie, wielką muzyczną konstrukcję. Obaj nie muszą już niczego udowadniać, ale robili to. Udowadniali, że nadzwyczajny śpiew nie jest zasługą młodości, ale raczej mądrości, doświadczenia, inteligencji i oczywiście wyjątkowego talentu. Matti Salminen urodził się do śpiewania ról wagnerowskich. Jego potężny, pewny we wszystkich rejestrach bas z łatwością wypełniał salę Palau de les Arts. Choć znany z tego, że preferuje bardziej statyczne inscenizacje, Salminen nie ma problemów z zadaniami aktorskimi. Może się na nich całkowicie skoncentrować, ponieważ głos zdaje się płynąć z niego w sposób doskonały, jakby od niechcenia. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||