

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościI Konkurs Wokalny im. Jana, Edwarda i Józefiny Reszków w Częstochowie
Strona 2 z 3 Niestety i poziom tych "starszych" finalistów pozostawiał wiele do życzenia. Nawet jeśli ktoś miał ładny głos, ciekawą barwę, kulturę frazowania, muzykalność, to przy wyjściu z dominującej średnicy okazywał kompletny brak głosu, do tego pełną niemoc i bezradność. Tak było w przypadku... laureata III nagrody Marcina Hutka (studenta III roku). Naprawdę ładny głos, piękne frazowanie, bodaj najlepsze legata, a w finale arii Oniegina (Wy mnie pisali) - prawdziwy dramat. Tak było i w piątek, i w sobotę ale nie mogło być inaczej bo ten wokalista nie potrafi jeszcze wydobywać wyższych dźwięków. W mniejszym stopniu problem ten dotyka i zdobywcy wyróżnienia Artura Jandy (studenta V roku). Głos ciekawy, bardzo kulturalny np. w cichych dźwiękach, głęboki i intensywny w dramatycznych momentach (wreszcie jakiś wyraz, jakaś emocja, potrzebna bardzo bo śpiewał kawatinę Aleka -Rachmaninowa). Co jednak z tego jak i on ograniczał się do swobody w średnicy, a do tego śpiewał z mocno chrypiącym, takoż chwiejącym i łamiącym się głosem - co też czynił regularnie, w obu dniach występów. Kolejny wyróżniony, Łukasz Hajduczenia (student IV roku), którego głos potrafi iść w szlachetnym i wielce kulturalnym kierunku, nie jest jeszcze w stanie wytrzymać trudów całości, nawet tak krótkiego występu. Jego głos drży, jest słaby, do tego często dziurawy niczym sito. To takie - jak to nazwałem - niby ładne śpiewanie ale z wieloma jednak poważnymi mankamentami i niedoskonałościami.
II nagrodę przyznano ciekawie i kulturalnie śpiewającej Słowaczce, studiującej na VI roku w Bydgoszczy, Ingridzie Gapowej. Ładna prezencja, bardzo spokojna narracja, równe, dobre śpiewanie, niezawodna raczej technika. Barwa jej głosu o nieco ciemnym kolorycie, pozwalała na to, że jej śpiew brzmiał łagodnie a nie piskliwie, co zdarza się regularnie naszym sopranom. W piątek bardzo muzykalnie i ciekawie przedstawiła bliską jej pewnie arię Rusałki (w II etapie doszło do wielce niekorzystnego dla śpiewaczek zdarzenia, do czego nie powinno dojść - trzy finalistki śpiewały bowiem tę samą arię, z Rusałki Dworzaka, co jest ewidentnym niedopatrzeniem jurorów, którzy mogli tak "manewrować" programem aby do tego nie dopuścić). Natomiast w sobotę jury postanowiło, że dla dobra sprawy, szkoda, że tak późno, Rusałkę zaśpiewa już tylko zwyciężczyni. Słowaczce "przydzielono" Mozarta, którego śpiewała w I etapie, z fortepianem (aria Paminy z II aktu Czarodziejskiego fletu) i tu już było gorzej. Śpiew był nudny, nijaki, bez wyrazu (słyszałem w Częstochowie "ważne" głosy, że właśnie tak trzeba śpiewać Mozarta, równo, z zegarkiem w ręku, precyzyjnie). Niemal dokładnie tak, jakby słyszała te wypowiedzi, śpiewała Gapowa, tę tak głęboką i przejmującą arię...
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||