

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościI Konkurs Wokalny im. Jana, Edwarda i Józefiny Reszków w Częstochowie
Strona 1 z 3 Przede wszystkim, strasznie trudno pisać o jakimkolwiek konkursie jeśli słucha się tylko jednego etapu, choćby nawet i ostatniego, ponieważ nie ma perspektywy, nie wiadomo np. ile dany konkurs stracił na atrakcyjności po wcześniejszych przesłuchaniach kandydatów. Kiedy przyjechałem do Częstochowy było już po wstępnych eliminacjach (z 43 zgłoszonych śpiewaków, na podstawie dossier oraz nagrań, do Konkursu dopuszczono 19.) oraz po I etapie - z dziewiętnaściorga zakwalifikowanych wokalistów zostało już tylko, po dwóch dniach przesłuchań - ośmioro). Tej właśnie ósemki przyszło mi słuchać w piątkowy wieczór, która z towarzyszeniem Filharmoników Częstochowskich pod np. Jerzego Salwarowskiego, na co dzień dyrektora artystycznego tej Filharmonii oraz jednego z jurorów, miała zaśpiewać po jednej tylko arii. Zaraz po tym, jurorzy pod przewodnictwem Delfiny Ambroziak (nadto z Katarzyną Suską, Tomaszem Bugajem i Romualdem Tesarowiczem) ustalili listę laureatów, ogłaszając jednak wszem i wobec, nie wiedzieć zresztą czemu, że znane już im wyniki podadzą dopiero nazajutrz, po sobotnim koncercie finałowym. Wyjawiono tylko jedną "tajemnicę": nazwiska tych pięciorga śpiewaków, którzy znaleźli się w wąskiej grupie zwycięzców i wyróżnionych. Przynajmniej tyle. Poinformowano też, że finałowy występ nie będzie miał żadnego wpływu na ustalone już wyniki...
Istota pierwszej edycji Konkursu, mocno nieokreślonego, naturalnie więc raczkującego, polegała na tym, że miał być to konkurs wyłącznie dla studentów naszych akademii muzycznych (oraz warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego F. Chopina). Konkurs miał wskazać jakieś rodzące się dopiero talenty. Mało tego, dowiedziałem się z bardzo wiarygodnych ust, że jurorzy mieli szczególną uwagę zwracać na tych, którzy są na początkowych latach studiów, bo to im właśnie trzeba pomagać, czytaj - ci lepsi i starsi nie potrzebują już takiej pomocy, bo wiele już śpiewają, występują w różnych teatrach operowych, często i za granicą... To - przyznajmy - jakiś straszny dziwoląg, wręcz absurd, bo przecież konkursy organizuje się po to aby wygrywali najlepsi... Słuchający wraz ze mną przesłuchań II etapu znawca spraw operowych Adam Czopek powiedział, że ci z pierwszych lat powinni mieć wręcz zakaz występowania na konkursach, z racji swojej naturalnej jeszcze surowości muzycznej i braku wymaganego, niezbędnego przecież na konkursach doświadczenia - co było słychać w tym finałowym etapie, podczas występów dwojga "pierwszaków" (w razie potrzeby służę bliższymi uwagami).
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||