

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościBaletowe cacko - "Coppelia" w Poznaniu
Strona 2 z 3 Przedsięwzięciu wróżyło powodzenie zaproszenie do współpracy dwóch baletowych "wyjadaczy". Pierwszy to Sławomir Woźniak, choreograf, do niedawna bardziej znany jako znakomity tancerz-solista, gwiazda polskich scen z macierzystym Teatrem Wielkim w Warszawie na czele. Choreograficzny dorobek Woźniaka wciąż nie jest duży, ale nawet w tych kilku pracach, jakie miał okazję zaprezentować polskiej publiczności objawił swój niemały talent do pokazywania komicznych sytuacji na baletowej scenie. To rzadka umiejętność, a Woźniak dowiódł jej zarówno w kameralnej Komix-komedii, jak i w pełnospektaklowych poznańskim Dziadku do orzechów. Drugi baletowy "wyga" to scenograf Ryszard Kaja, który jak mało kto czuje balet, a przy tym, przy swym na wskroś nowoczesnym stylu malarskim przechowuje w sercu tęsknotę za prawdziwym, tradycyjnym malarstwem scenograficznym. Tandem ten stal się kluczem do sukcesu poznańskiej Coppelii, bo premiera, która miała miejsce 21 lutego odniosła autentyczny sukces. W światowym repertuarze baletowym do naszych czasów przetrwało niewiele baletów komicznych. Jednym z najświetniejszych przykładów tego typu widowiska baletowego popularnego w XIX wieku jest właśnie Coppelia, czyli Dziewczyna o szklanych oczach (Coppélia ou la fille aux yeux d'émail) Léo Delibesa. Podobnie jak w Dziadku do orzechów Czajkowskiego, tak i tu libretto powstało z inspiracji twórczością niezwykle wówczas modnego pisarza, poety i kompozytora Ernsta Teodora Amadeusza Hoffmanna. Tytułowa bohaterka to naturalnych rozmiarów lalka skonstruowana przez wynalazcę-dziwaka Coppeliusa. Wystawiona w oknie jego domu spodobała się Franzowi, który, mimo że jest zaręczony ze Swanildą, postanawia spotkać się z nieznajomą dziewczyną. W tym celu zakrada się do domu Coppeliusa. Za nim podąża zazdrosna i ciekawska Swanilda i jej przyjaciółki... Odzwierciedlenie w tańcu automatycznych ruchów lalek daje zawsze ciekawy efekt sceniczny i jest okazją do aktorskiego popisu wykonawców. Jeden z bardziej zabawnych i lubianych momentów widowiska to ten, gdy Swanilda, przebrana za lalkę Coppelię odgrywa swe powolne "uczłowieczanie" i "ożywanie" za pomocą czarów Coppeliusa. Również w Poznaniu ten efektowny moment rozbawił publiczność. Równa w tym zasługa choreografa i scenografa (znakomite, pełnie tajemniczości wnętrz pracowni Coppeliusa), jak i wykonawców - Andrzeja Płatka (Coppelius) i Aleksandry Liaszenko (Swanilda). Choreograf zresztą starał się nie ingerować w klasyczną choreografię zawierzając jej ponadczasowości. Mimo to miał Sławomir Woźniak wielki wkład w to, że spektakl odbierało się lekko i z zainteresowaniem, że autentycznie bawił widzów i biegł bardzo wartko. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||