

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościMariusz Kwiecień już ponad 100 razy śpiewał na scenie Metropolitan Opera.
Strona 3 z 4 Blaskiem, którego pierwsze promyki były widoczne 1 kwietnia 2003 roku, bo właśnie tego dnia po raz pierwszy w Nowym Jorku zaśpiewał partię malarza Marcello w Cyganerii. Na tę rolę otrzymał angaż także w następnym sezonie (2003-04) oraz w bieżącym i akurat ta rola była setnym spektaklem w Met. Łącznie w tym teatrze jako Marcello triumfował przez 23 wieczory, co stanowi niemal jedną czwartą wszystkich nowojorskich występów. Także duże sukcesy święcił w sezonie 2004-05 jako hrabia Almaviva w czterech przedstawieniach Wesela Figara. Później w sezonie 2005-06 tryumfował w sześciu przedstawieniach jako Guglielmo, co również można zaliczyć do wiodących partii. Zaszczytem wielkim jest otrzymanie kontraktu na nową produkcję. Pierwszy kontrakt tego typu dotyczył opery Don Pasquale i od 31 marca 2006 roku przez 9 wieczorów tego sezonu zbierał oklaski jako Doktor Malatesta. Nie byle, jaki honor naszego śpiewaka spotkał 24 września 2007 roku, bowiem wówczas wystąpił nie tylko w roli Enrico Ashton podczas nowej produkcji opery Łucja z Lammermoor; ale była to jednocześnie gala z okazji otwarcia nowego sezonu.
Osobiście na pierwszej scenie świata tylko dwukrotnie miałem zaszczyt podziwiać wybitnego Polaka. Podczas jego pierwszego występu w partii Marcello i ostatniego w roli Guglielmo. Obie kreacje łączył taki sam, właściwy kształt wymiaru budowanej postaci scenicznej. Młodzieńczy wigor, atrakcyjna sylwetka scenicznego amanta oraz sięgająca szczytów muzykalność. Właśnie ona przekładała się na idealną linię wokalną, najwłaściwszą dla werystycznego stylu Pucciniego i klasycznego Mozarta. Dla pełnego obrazu dodam, że do melodii dochodziła pełna harmonia warstwy śpiewanej z aktorską. Zadziwiało perfekcyjne ujęcie wartości znaczeniowej treści każdego słowa, z jednoznacznym jakościowo wyrazem każdego gestu. Przy tak przeogromnym kunszcie artystycznym od dawna dla wielbicieli opery powinien stać się obiektem kultu. Nie wiem, czy na świecie ktoś założył Fan Klub Mariusza Kwietnia, ale chętnie zostałbym jego członkiem, gdyż akurat ten artysta magicznie wpływa na doniosłość najwznioślejszych duchowych przeżyć. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||