Błąd
  • Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Dla folderu galerii obrazów dokumenty/Wroclaw_2008_Wesele_Fig oczekiwana jest względna ścieżka do folderu startowego określonego w konfiguracji rozszerzenia w zapleczu systemu Joomla!.

Przegląd nowości

Kolejnym sukcesem Opera Wrocławska zakończyła 2008 rok.

Opublikowano: sobota, 10, styczeń 2009 01:00

Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Dla folderu galerii obrazów dokumenty/Wroclaw_2008_Wesele_Fig oczekiwana jest względna ścieżka do folderu startowego określonego w konfiguracji rozszerzenia w zapleczu systemu Joomla!.

ósmą premierą, której tytuł brzmi Wesele Figara Opera Wrocławska zakończyła 2008 rok. Witryna Maestro jest zaszczycona, że od chwili naszego powstania możemy przedstawiać relacje z poczynań wiodącej sceny operowej nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Wielce sympatyczna pani dyrektor - wydaje się, że nie potrafi inaczej - tylko kroczyć od jednego wielkiego sukcesu, do jeszcze większego. Pracowity rok we Wrocławiu uwieńczono osiągnięciami, jakich trudno szukać w innych rodzimych teatrach. Na 2009 rok zapowiedziano aż 10 nowych produkcji. One na pewno w wyznaczonych terminach zostaną zrealizowane, bowiem Ewa Michnik jest gwarantem wysokiej jakości i rzetelności.

Image

Komiczna opera, Wesele Figara po raz pierwszy została wystawiona jeszcze za życia kompozytora, przed 214 laty (1794). Wówczas dzisiejszy Wrocław nie należał do naszych administracyjnych granic. W II połowie XX wieku, to wspaniałe dzieło Opera Wrocławska realizowała w pięciu produkcjach z 1948, 1978, 1990, 1998 i 2000. Do przygotowania następnej, 30 grudnia 2008 roku zaangażowano artystów wysokiej próby, aczkolwiek w kilku przypadkach młodych i mniej doświadczonych. Do ostatniej grupy, bez wątpienia należy kierownik muzyczny przedsięwzięcia, włoski pianista, kompozytor i dyrygent jednocześnie, Francesco Bottigliero. W Operze Wrocławskiej pracuje od marca 2007 roku i w tym czasie przygotował dwie pozycje dla najmłodszej widowni, były nimi Czerwony kapturek oraz Alicja w krainie czarów. Dyrektor Ewa Michnik posiada zespół orkiestry prezentujący wysoki poziom i opery Mozarta wybornie grający. Z tego względu na spektakl premierowy, 30 grudnia 2008 roku jechałem bez obaw. Faktycznie pod batutą rodowitego Włocha z dyrygenckimi dyplomami Conservatorio Avelino orkiestra dobrze grała. Kierownik muzyczny bez większych zastrzeżeń przedstawił swą interpretację partytury Mozarta. Być może dlatego, że nie ma większego doświadczenia uwertura zabrzmiała mi zbyt ciężko, bez należytego wdzięku i lekkości. Za bardzo przypominała mi werystycznego Verdigo i Puccinigo, a wolałbym klasycznego mistrza z Salzburga. Nie oznacza to wcale, że Bottigliero warstwę muzyczną całkowicie pozbawił mozartowskiej naturalności, jednak na kolana mnie nie rzucił i szczerze tego żałuję. Spektakl wyprodukowano z niewielkimi skrótami, bez arii Marcelliny i Basilia oraz z okrojonymi recytatywami.


 

Reżyser Marek Weiss opracował w swej inscenizacji zręczne sytuacje sceniczne, w pełni odpowiadające przebiegowi akcji wynikającej z libretta. Aczkolwiek mamy do czynienia z operą komiczną, to dowcip reżysera rysuje się w stopniu umiarkowanym i akcja toczy się w bardziej nam współczesnych czasach. Poszczególni soliści nie rażą sztucznością gestów wszak wiadomo, że w tego typu teatrze wiele sytuacji musi być udawanych, takich na niby. O wiele bardziej poznajemy rysy psychologiczne bohaterów, ich ułomności, odczucia, spryt, czy pożądanie. Pomysłów na dowcip sytuacyjny Weiss miał sporo, skrzętnie i z humorem je zrealizował subtelnie ukazując, co kryje się pod zewnętrzną powierzchnią każdego człowieka. Wiele teatralnego dowcipu kryła w sobie współczesna, srebrzysto plastikowa dekoracja sceny projektu Małgorzaty Słoniowskiej, a także barwne kostiumy przypominające czasy klasyki Mozarta. Ich barwy często odpowiadające kolorom peruk również nakazują widzom wszystko co widzą traktować z przymrużeniem oka.

Image

W takiej konwencji odtwórca partii tytułowej, Łukasz Rosiak poprawnie budował sprytną sylwetkę Figara. Wzbudzał wokalny nie dosyt w niskim rejestrze, lecz śpiewał na miarę możliwości, jakimi baryton liryczny może dysponować. Słynna aria Non più andrai przyniosła mu sporo splendoru na końcu I aktu. Podobnie w recitativo i ariia Tutto è dispostto: na początku IV aktu. Artysta młody i przystojny, atrakcyjnie zbudowany dobrze spisywał się nie tylko w łóżkowo - rozbieranych sytuacjach z I aktu. Jego sceniczna oblubienica, Zuzanna w interpretacji Aleksandry Kubas wzbudzała podziw delikatnym prowadzeniem muzycznej frazy i w takim samym stopniu dowcipnym charakterem pokojówki. W jej wykonaniu z dużą przyjemnością wysłuchałem recytatyw i arię Ginuse alfin il momento z III aktu.


 

Anastazja Lipret zachwyciła ujęciem arii Porgi amor na początku II aktu oraz w recitativo E Susanna non vien! i w późniejszej arii Dove sono i bei momnt! Jej sceniczny niewierny małżonek, Jacek Jaskuła stworzył imponującą w wyrazie postać hrabiego Almaviva. W zależności od atmosfery muzyki zmieniał i przybliżał cechy granej niegodziwości. Umiejętnie pokazał publiczności elegancję arystokratycznych ruchów, ale i zranioną miłość własną w świetnie i z finezją zaśpiewanej arii ha gia vinta la causa z III aktu. Zdumiewał zniewalającą szczerością wypowiedzi artystycznej w pięknej muzyce przebaczenia Contessa perdono! Perdono, perdono z finałowej sceny. Nie ma wątpliwości, że ten artysta kunszt wokalny i warsztat aktorski perfekcyjnie opanował. Równie ciekawie umiejętności wokalno aktorskie zaprezentowała Anna Biernacka grająca partię Cherubino. Z wdziękiem zaśpiewała arię Voi che sapete i z podobną lekkością zagrała rolę zakochanego pazia. Należycie linię wokalną muzyce Mozarta ujęli Barbara Bagińska (Marcelina), Radosław Żukowski (Bartolo) i Aleksandra Szafir (Barbarina), głównie w cavatinie L'ho perduta, me meschina!. W pozostałych, epizodach wystąpili Ivan Kit (Basilio), Edward Kulczyk (Don Cruzio), Janusz Zawadzki (Antonio). Wysokim poziomem artystycznym odznaczał się chór. Najnowsza produkcja Opery wrocławskiej Wesele Figara jest kolejnym sukcesem wiodącej sceny operowej w Polsce.

Image

Wrocławskie wróbelki ćwierkały, że w obsadzie premierowej wystąpią Jolanta Żmurko i Aleksandra Kurzak. Ale podobno z powodu niedyspozycji jednej z pań, w omawianym spektaklu nie wzięły udziału. Jednak w mojej miłej pamięci na trwałe zapisały się prawie 10 lat temu. Dokładnie w Dniu Matki, 26 maja 1999 roku w poprzedniej produkcji Wesela Figara, wystawianej w Muzeum Narodowym jako Zuzanna debiutowała Aleksandra Kurzak. Partię hrabiny Almaviva wówczas śpiewała Jolanta Żmurko, prywatnie matka pani Aleksandry, chociaż wtedy wcale o tym nie wiedziałem.


 

Obie grały i śpiewały znakomicie. Oczarowały mnie rewelacyjnym przedstawieniem postaci scenicznych, swobodą aktorską i ujmująco pięknym prowadzeniem muzycznej frazy. Jeśli do tego dodamy urodę głosów i wizualnie prześliczny urok, to zawsze z przyjemnością wrócimy do opery, jeśli tylko na afiszu zobaczymy nazwisko Żmurko lub Kurzak.

                                                         Wilfried Górny

Od redakcji:

Trzeciego stycznia odbył się spektakl Wesela Figara z udziałem gwiazdy najważniejszych scen operowych świata - Aleksandry Kurzak. W roli Figara wystąpił Marco Vinco, który mimo młodego wieku śpiewał już na wielu najważniejszych scenach operowych m.in w mediolańskiej La Scali, Deutsche Oper w Berlinie, Florencji, Neapolu, Wenecji, Rzymie .... W niczym nie ustępując partnerowali gościom artyści Opery Wrocławskiej. Na spektal przyjechała cała czołówka polskiej krytyki operowej, a specjalnym gościem był Bogdan Zdrojewski, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Spektakl na pewno zapisze się, jako jedno z najważniejszych wydarzeń operowych tego sezonu. Po spektaklu Aleksandra Kurzak otrzymała na wniosek swojego profesora Eugeniusza Sąsiadka Medal macierzystej uczelni, Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu.   

Warning: No images in specified directory. Please check the directoy!

Debug: specified directory - https://maestro.net.pl/images/dokumenty/Wroclaw_2008_Wesele_Fig