

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościIwona i Arnold Rutkowscy śpiewali o miłości
Strona 3 z 3 Tenor liryczny, Arnold Rutkowski rolą Ferrando w Cosi fan tutte na operowej scenie zadebiutował jeszcze będąc studentem łódzkiej Akademii Muzycznej. Miało to miejsce w Opera Island na Bornholmie (2002). Zapraszany był także do udziału w wielu festiwalach operowych m.in. w Sankt Moritz w Szwajcarii czy w Wernigerode w Niemczech. W 2006 roku rozpoczął współpracę z Teatrem Wielkim-Operą Narodową, na stołeczną scenę przygotowując partię Rudolfa w Cyganerii Pucciniego. Tę popisową partię wykonywał później z powodzeniem na scenach operowych: Francji, Belgii i Holandii. Obecnie Arnold jest solistą Opery Wrocławskiej, a w związku z licznymi kontraktami na włoskich scenach od początku 2009 roku będzie występował tylko na zasadach kontraktu. W Krakowie swój występ rozpoczął słynną arią Twoim jest serce me i cały świat niech o tym wie! Z operetki Kraina uśmiechu. Nie trudno zgadnąć, że pięknym głosem i kulturą wokalną całkowicie zawładnął publicznością. Jeszcze bardziej rozgrzał serca melomanów głosem pełnym namiętnego uczucia i głęboko odczutą interpretacją w arii Pourquoi me réveiller tytułowego bohatera z opery Werther. Zupełnie inne oblicze miłości, przeobrażając się w księcia Mantui, przedstawił w arii La donna e mobile z opery Rigoletto. Wysokiej, jeśli nie najwyższej klasy kunszt wokalny ujawnił śpiewając arię Kalafa Nessun dorma z opery Turandot. Subtelnymi barwami głosu tak podziałał na wyobraźnię przybyłych członków Stowarzyszenia, że można było wczuć się w nocną ciszę pekińskiej, roziskrzonej nocy i z nadzieją uwierzyć w zwycięstwo miłości.
Mateusz Lasatowicz, wydaje się być zasłużonym ulubieńcem cyklu Spotkanie z Artystą, bowiem już drugi raz w 2008 roku został zaproszony do akompaniowania solistom. Ale jego akompaniament, tak do końca nie jest akompaniamentem, czy prostym graniem, lecz pełnym współuczestnictwem w tworzeniu wyrazu artystycznego konkretnej arii. Był wspólnym i wspaniałym kształtowaniem frazy muzycznej z solistą. Niekiedy wydawało się, że przed nami wcale nie ma artystów, lecz mamy do czynienia z duetem dźwięków fortepianu i ludzkiego głosu. Wielka to umiejętność. Świetny pianista, jak ma to w zwyczaju jeden utwór zagrał solo, też w temacie miłości córki Rigoletta. Tym razem było to opracowanie F. Liszta Parafrazy Koncertowej opery Rigoletto Verdiego. Pod technicznym względem zagrał przejmująco, interpretacyjnie również zadziwiał własnym spojrzeniem na romantyczny etap w twórczości węgierskiego kompozytora. Mili goście żegnani gromkimi brawami na bis powtórzyli toast Libiamo! Libiamo. Wilfried Górny
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||