

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościDon Giovanni i Mariusz Kwiecień w ROH Covent Garden
Strona 3 z 4
Mariusz Kwiecień, odtwórca partii tytułowej był jak zwykle doskonały muzycznie, uroczy w prezencji ruchu scenicznego. Wszelkie recytatywy w jego wykonaniu były faktycznie śpiewane, a nie deklamowane jak to się często u innych zdarza. Recytatyw w III scenie Orsù, spicciiti presto.. cosa vuoi? oraz wszystkie następne dawały czystą rozkosz przysłuchiwania się tak doskonałemu artyście. Jego baryton znakomicie wyszkolony i opanowany technicznie nie miał chwili zachwiania, ani też matowości brzmienia. Z wysmakowanym czarem i blaskiem prowadził linię melodyczną, spontanicznie oddając charakter postaci. Wokalnie świetnie, bardzo dobrze interpretacyjnie, we wspaniałych tempach, z energią, giętkością i łatwością zaśpiewał arię Don Giovanniego Finch' an dal vino. Za brawurowe, dramatyczno-teatralne wymogi arii "szampańskiej" został nagrodzony huraganowymi brawami.
Przypominam sobie, że z równie młodzieńczym wigorem tę arię zaśpiewał na bis, podczas swego recitalu dyplomowego w warszawskiej Akademii Muzycznej, 30 czerwca 1997 roku. Każdy ruch i gest sceniczny miał swoje logiczne w muzyce i treści dzieła uzasadnienie. Od początku do końca Giovanni był obrazem wdzięku arystokratycznych manier. Dało to imponującą i jedną z najlepszych prezentacji postaci, pełnej galanterii w poczynaniach zuchwałego hiszpańskiego uwodziciela serc niewieścich. Postaci tak wiarygodnej, że nawet jej cynizm potrafił wzbudzać sympatię widowni. Emanujący niepokojąco erotycznym czarem wabił głosem, a wysublimowana, wykwintna elegancja jego sztuki wcale nie zniżała się do seksualnego natręctwa. Dowodów na to dał kilka. Pierwszy to fantastyczne ujęcie recytatywu z Zerliną Alfin siamliberatti z IX sceny i następujący po nim duet La ci darem la mano. Drugim było genialne uosobienie sentymentalizmu, jaki daje canzonetta z II aktu Deh vieni alla finstra, o mio tesoro. W jego interpretacji będąca nie tylko popisem wysokiej klasy męskiego uroku wokalnego, ale i pokazem umiejętnego wytrzymania długich linii fraz, śpiewanych bez najmniejszego trudu. Podobnie ładnie zabrzmiała aria Metà di voi qua vadano. Drugą, mniej powabną stronę swej osobowości ukazywał w scenach z swoim służącym Leporello, ale ona tylko w krótkich momentach kontrastowała z dobrze wyważonym i nigdy nie przerysowanym cynizmem, bądź brakiem szacunku. Zachwycił także znakomitym wyważeniem emocji w duecie z Leporello O statua gentillssima. Wstrząsająco zagrał XV scenę z Commendatore Don Giovanni, a cenar teco. Każde drżnie głosu i ciała miało swoje muzyczne uzasadnienie, aż na końcu, z żalem dla widzów pochłonęły go ognie piekielne wionące gejzerami płomieni niemal do połowy wysokości sceny. W ROH Covent Garden inteligentnie aktorsko stworzył przemyślany portret wokalny roli Don Giovanniego, zaśpiewany pięknie brzmiącym głosem. Podczas ukłonów poddani Jej Królewskiej Mości wybitnego Polaka nagrodzili burzliwą owacją. Usłyszałem kiedyś, bodajże 24 września 2006 roku, jak Elżbieta Gładysz, prezes Stowarzyszenia Miłośników Opery Krakowskiej publicznie wyraziła pogląd, iż Mariusz Kwiecień jest naszym dobrem narodowym. Nic dodać, nic ująć, miała rację ta śliczna dama. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||