

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościOgromny sukces Mariusza Kwietnia w Seattle!
Strona 3 z 3 Sceniczna postać Riccardo wymaga dużej sprawności operowania emocjami. Jest to człowiek kochający Elvirę, obiecaną za żonę dla Lorda Arturo. Niezależnie od wątku miłosnego zachodzi tu jeszcze tło polityczne, bowiem Riccardo jest zwolennikiem Cromwella. Swoją miłość do Elviry ujawnia w wielkiej arii. Opowiada w niej zarówno o pragnieniu i zamiarze kochania Elviry oraz o planie udaremnienia jej małżeństwa z Arturo. Elwira jednak twierdzi, że raczej umarłaby niż poślubiła Riccardo. Po wielu perypetiach, Riccardo nie zgładzi rywala i pozwoli mu uciec licząc, że to go zdradzi. Jednak i w tym przypadku nie odniesie sukcesu. Arturo dołączy do Riccardo w emocjonującej, patriotycznej rozmowie. Na końcu opery przyjdzie wiadomość, że rojalistyczne siły zostały pokonane i następuje ogólna amnestia.
Z pierwszych doniesień prasowych wynika, że produkcja opery I Puritani w Seattle została uwieńczona sukcesem, do którego poważnie przyczynił się Mariusz Kwiecień. Krytyk muzyczny M. Cambell 5 maja, br. napisał, cytuję: "...Równocześnie swoim głosem wprawił w zakłopotanie (on miał katar), Mariusz Kwiecień zaśpiewał Riccardo z władzą i znaczną finezją. Pokazał charakter pełny groźnie patrzących gestów i nieszczęścia, ale Kwiecień niemniej jednak zagrał tak, że jest współczujący i mimo wszystko zuchwały." Nie zamierzam tej recenzji komentować, lecz wątpię, czy taki profesjonalista jak Kwiecień pozwoliłby sobie wyjść na scenę (była też druga obsada), mając katar, którego objawem bywa kichanie i używanie chusteczki do nosa. Osobiście czegoś podobnego nie doświadczyłem, bo 25 stycznia 2006 r. daremnie poleciałem do Metropolitan Opera. Tego dnia z powodu choroby pan Kwiecień w Cos fan tutte nie wystąpił. Dokładniejszą relację z premiery 4 maja, br. przedstawiła recenzentka Seattle Times Company, pani Melinad Bargreen, cytuję fragmenty: "...Na końcu II aktu, kiedy dwaj byli laureaci tytułu "Artysta Roku" w Seattle Opera (baryton Mariusz Kwiecień i bas John Relyea) łączą się na scenie dla wzruszającego duetu, emitując poziomy zapisu testosteronu i podnosząc do spektakularnych wysokich notatek, miłośnicy opery myśleli, "To mogą pokazać tylko najlepsi." Ogromny osobisty magnetyzm śpiewaków i zawadiacki wokalny styl zostały nagrodzone krzyczącymi "Bravo" od połowy widowni..." ...Kwiecień, zaśpiewał rolę tytułową w "Don Giovanni" u niego, jest wszystko, czego chciałbyś posłuchać w barytonowym głosie: dźwięk jak aksamit, dużo pełnego wyrazu władzy i wysokich dźwięków jak u tenora. On jest też najważniejszym aktorami jednej w tej produkcji, kontaktując się łatwo z widownią, by wyczuwała jego frustrację, jego udaremnioną miłość do Elviry, jego złośliwości do Arturo, którego kocha Elvira. Dziękując pani Rebecca Chawgo za życzliwość i panu Monte Jacobson za zdjęcia wyrażam szczery żal za pochopnie podjętą z rezygnacji z lotu na tę premierę. Przede wszystkim wspaniała realizacja z kostiumami i sporą częścią dekoracji scenicznych mających swój początek przed 30 laty w Metropolitan Opera, a także soliści (z moją ulubienicą, słodką Norah Amsellem zasługują na dokładniejsze opisanie. Wilfried Górny |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||