

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościDydona i Sinobrody
Strona 2 z 2
Z obu oper zdecydowanie lepiej wypadł Zamek księcia Sinobrodego, znakomity muzycznie, świetnie zrealizowany zarówno przez orkiestrę Teatru Wielkiego pod kierunkiem Łukasza Borowicza, jak też przez autorów oprawy scenicznej, zwłaszcza doskonałe operowanie światłami i projekcje wideo. Wykonywana w pierwszej części Dydona i Eneasz zaprezentowała się niestety słabiej, i to z wielu powodów. Ta sama orkiestra grała tutaj z mniejszą precyzją, w wielu momentach zupełnie rozmijając się z nienajlepiej emisyjnie przygotowanym chórem.
Dosyć kontrowersyjna była też pstrokacizna kostiumów zaprojektowanych przez Annę Wunderlich, częściowo stylizowanych na starożytną Grecję, częściowo zaś średniowieczne Niemcy, a już ubiory tancerek przypominające współczesną rewię telewizyjną były całkowitym zgrzytem. Dobrze natomiast wypadła w operze Purcella dekoracja z dominującym kolorem czerwieni. W Dydonie i Eneaszu mieliśmy też przegląd rozmaitych możliwości wokalnych solistów wykonujących role drugoplanowe. Wysoką klasę zaprezentowała sopranistka Dorota Wójcik w roli Belindy, natomiast Czarownica i Wiedźmy kwalifikowały się wyłącznie jako głosy charakterystyczne. Sympatycznie zabrzmiał natomiast epizodyczny w roli Marynarza Dominik Sutowicz.
Rozwiązanie scen zbiorowych w operze Purcella pozostawiało wiele do życzenia, zarówno od strony reżyserskiej jak i choreograficznej. Można było odnieść wrażenie bałaganu. Przeciwieństwem było zdecydowanie statyczne i surowe dzieło Beli Bartoka, opierające się na bogactwie nastrojów umieszczonych w muzyce orkiestry i dwojga solistów. Tutaj można też było docenić oszczędne zabiegi reżyserskie Jacka Gąsiorowskiego, i na tym tle pewne zdziwienie budziło wymienienie w programie nazwisk odtwórczyń postaci trzech żon Sinobrodego, których zadanie polegało wyłącznie na tym, że chwilę postały i zeszły ze sceny. Nie zmienia to jednak faktu, że dzieło Bartoka, wykonywane w całości w języku polskim, robiło spore wrażenie jako całość - prawdziwy muzyczny dramat. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||